Minus dziesięć nastało jak wiosna, fot. PitfallCzas taki nastał, że musiała ścisnąć. Musiała, pora taka – że już dalej ataku odwlec nie mogła. Jak co roku następuje, jak co roku zaskakuje – i o ile w pierwszy termin jest atakiem spodziewanym, nawet oczekiwanym, to taki odwleczony już raczej „strzałem zza węgła” się staje, ”z partyzanta” - tak mówią okrzepli weterani wiejskich zabaw. Po takim zaćmienie chwilowe następuje, oddechu brak, orientacji – ręce szukają oparcia, chwytu do kontry. Zgrabiałe z zimna

Kategoria: Felietony
czwartek, styczeń 23, 2020