Podczas sesji w dniu 5 lutego 2026 roku, Rada Miejska w Bogatyni podjęła uchwałę o przekazaniu skargi mieszkańca do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu. Sprawa dotyczy kontrowersyjnych zmian w granicach aglomeracji, które według skarżącego mogą uderzyć w interesy dzielnic Zatonie oraz Trzciniec.
Ulica Mickiewicza w Bogatyni (Zatonie), fot. bogatynia.info.pl
Zarzewiem sporu jest uchwała z grudnia 2025 roku, która zmieniła obszary i granice aglomeracji Bogatynia (szczegółowo opisywaliśmy temat w artykule Rada Miejska w Bogatyni zmniejsza aglomerację – Zatonie i Trzciniec poza ustawowym obszarem ściekowym). Z taką decyzją nie zgodził się pan G.K., który w styczniu 2026 roku złożył oficjalną skargę. Mieszkaniec domaga się stwierdzenia nieważności uchwały, argumentując, że wyłączenie z aglomeracji dzielnic Zatonie, Trzciniec i Trzciniec Dolny jest działaniem bezprawnym.
W swojej skardze podniósł on szereg zarzutów, w tym brak konsultacji społecznych, naruszenie przepisów Konstytucji RP dotyczących ochrony środowiska i zasady równości. Wskazane zostały również zbyt restrykcyjne i mechaniczne oparcie się na wskaźniku RLM (Równoważnej Liczby Mieszkańców).
Władze Bogatyni nie zgadzają się z argumentacją mieszkańca i wnoszą o oddalenie skargi w całości. W oficjalnej odpowiedzi na skargę, stanowiącej załącznik do lutowej uchwały, Rada Miejska wyjaśnia, że wyznaczenie aglomeracji to techniczna procedura oparta na twardych wskaźnikach ekonomicznych i technicznych.
Kluczowym argumentem miasta jest tzw. wskaźnik koncentracji. Zgodnie z przepisami, budowa sieci kanalizacyjnej musi być uzasadniona ekonomicznie. Standardowo wymagane jest minimum 120 mieszkańców na 1 km planowanej sieci. Na terenach chronionych wskaźnik ten może wynosić 90 osób na 1 km.
Gmina podkreśla, że przepisy te nie dopuszczają odstępstw, a obecna gęstość zaludnienia na spornych terenach najwyraźniej nie pozwoliła na ich utrzymanie w granicach aglomeracji.
Dla mieszkańców najważniejsze jest pytanie: czy wyłączenie z aglomeracji oznacza brak inwestycji? Miasto uspokaja. W uzasadnieniu czytamy, że fakt pozostawania poza granicami aglomeracji nie wyklucza budowy kanalizacji w przyszłości. Gmina może skanalizować dane tereny, a dopiero po zrealizowaniu inwestycji ponownie włączyć je do aglomeracji.
Radni odpierają także zarzut braku konsultacji społecznych, twierdząc, że ustawa Prawo wodne nie przewiduje takiego wymogu przy tego typu uchwałach.
Uchwała o przekazaniu skargi do sądu weszła w życie z dniem podjęcia. Teraz to Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu rozstrzygnie, czy Rada Miejska miała prawo okroić granice aglomeracji i czy procedura odbyła się zgodnie z literą prawa. Do sprawy będziemy wracać po ogłoszeniu wyroku.