W murach Szkoły Podstawowej im. Polskiego Czerwonego Krzyża w Opolnie-Zdroju odbyło się spotkanie, które na długo zapadnie w pamięć lokalnej społeczności. Przez kilka godzin mieszkańcy, radni oraz przedstawiciele władz dyskutowali nad kontrowersyjną propozycją przekształcenia placówki w filię szkoły z Bogatyni. Emocje były ogromne, ponieważ stawką jest nie tylko edukacja dzieci, ale przede wszystkim przetrwanie samej miejscowości, która od lat zmaga się z trudnym sąsiedztwem przemysłu wydobywczego.

Fot. Radny P. Kiślak/Facebook.com

Punktem zapalnym stał się niedawny, niekonsultowany wcześniej z mieszkańcami ani częścią radnych wniosek o zamianę szkoły w filię Szkoły Podstawowej nr 3 w Bogatyni. Plan ten zakładał ograniczenie działalności placówki jedynie do oddziałów przedszkolnych oraz klas I–III, co w praktyce oznaczałoby przeniesienie przedszkola do głównego budynku szkoły i radykalną zmianę jej charakteru. Radny Przemysław Kiślak, relacjonując przebieg spotkania, skierował szczególne podziękowania do mieszkańców Opolna-Zdroju i Jasnej Góry za bardzo liczne przybycie oraz merytoryczną, spokojną i odpowiedzialną dyskusję, zauważając jednocześnie, że sam tryb zgłoszenia propozycji budzi duże zastrzeżenia.

Podczas dyskusji wielokrotnie powracał temat szczególnego położenia Opolna-Zdroju, które od lat znajduje się pod ogromną presją ze strony Kopalni Turów. Radny Kiślak podkreślił, że miejscowość utraciła już niemal wszystkie instytucje publiczne, a szkoła pozostaje ostatnim filarem lokalnej wspólnoty. Mieszkańcy wyrazili głębokie rozgoryczenie faktem, że gmina szuka oszczędności właśnie u nich, mimo że Opolno-Zdrój generuje znaczące wpływy do budżetu poprzez podatki od nieruchomości płacone przez kopalnię oraz wcześniejsze wykupy gruntów przez PGE. Argumentowano, że mimo trudnych okoliczności, w placówce wciąż kształci się ponad 100 dzieci, a sama szkoła jest modelowym przykładem placówki wiejskiej, oferującej ciszę, zieleń i bezpieczne boiska z dala od miejskiego zgiełku.

Obawy rodziców są niezwykle konkretne i dotyczą przede wszystkim ryzyka stopniowej degradacji miejscowości. Podnoszono argument, że odebranie szkole podmiotowości doprowadzi do odpływu uczniów, ponieważ opiekunowie, chcąc uniknąć przenoszenia dzieci między placówkami co kilka lat, będą wybierać inne szkoły już na etapie nauczania początkowego. To z kolei mogłoby doprowadzić do faktycznej likwidacji placówki w niedalekiej przyszłości. Mieszkańcy jednogłośnie sprzeciwili się tym planom, wskazując na unikalne możliwości realizacji projektów edukacyjnych i badawczych, jakie daje położenie szkoły.

Mimo późnej pory – spotkanie zakończyło się dopiero o godzinie 21:00 – udało się wypracować alternatywne propozycje, które trafią teraz pod obrady Komisji Oświaty. Zaproponowano między innymi podjęcie rozmów z PGE w sprawie dalszego użyczenia budynku przedszkola oraz wystąpienie do Straży Pożarnej o przedłużenie terminu dostosowania do przepisów przeciwpożarowych do sierpnia 2027 roku. Rozważane jest także przeniesienie przedszkola do budynku szkoły przy jednoczesnym zachowaniu klas IV–VIII, co mogłoby się wiązać z nauką na dwie zmiany, lub utworzenie klas I–IV przy zachowaniu pełnej decyzyjności i własnego dyrektora. Inną opcją jest stopniowe wygaszanie starszych roczników zamiast jednorazowego przenoszenia wszystkich uczniów do Bogatyni. Radny Przemysław Kiślak podsumował spotkanie stwierdzeniem, że mieszkańcy oczekują rozwiązań wzmacniających szkołę, a nie oszczędności kosztem ich miejscowości, podkreślając przy tym, że sprawa nie jest zamknięta i stanowi dopiero początek dalszych działań.

Podziel się ze znajomymi!

W celu zapewnienia jak najlepszych usług online, ta strona korzysta z plików cookies.

Jeśli korzystasz z naszej strony internetowej, wyrażasz zgodę na używanie naszych plików cookies.