Kryzys w polskiej służbie zdrowia przybiera na sile, a Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Bogatyni oficjalnie ogłosił solidarność ze szpitalami powiatowymi z całego kraju. Placówka nie tylko popiera postulaty naprawcze, ale deklaruje czynny udział w nadchodzącym proteście, który ma być walką o przetrwanie lokalnej medycyny.

Fot. archiwum 

Sytuacja finansowa szpitali powiatowych, będących kręgosłupem systemu opieki zdrowotnej w Polsce, osiągnęła punkt krytyczny. Kolejne placówki, w tym SP ZOZ w Bogatyni, decydują się na radykalne kroki, by zwrócić uwagę rządu na dramatyczne niedofinansowanie świadczeń. Władze bogatyńskiego szpitala opublikowały wymowne stanowisko, które wpisuje się w ogólnopolską akcję sprzeciwu wobec obecnej polityki finansowej Narodowego Funduszu Zdrowia. W oficjalnym komunikacie placówki czytamy, że razem ze szpitalami powiatowymi popierają one i dołączają się do protestu, deklarując w nim swój pełny udział.

Decyzja ta oznacza, że bogatyńska jednostka staje ramię w ramię z Ogólnopolskim Związkiem Pracodawców Szpitali Powiatowych w walce o ratowanie płynności finansowej. Protestujący nie ograniczają się do ogólnych haseł, lecz przedstawiają listę konkretnych żądań, bez których realizacji wiele szpitali może stanąć przed widmem bankruktwa. Kluczowym postulatem jest natychmiastowa zapłata za wszystkie świadczenia medyczne udzielone pacjentom w 2025 roku oraz zapewnienie pełnego i trwałego finansowania ustawowych podwyżek płac bezpośrednio z budżetu państwa.

Medycy domagają się również urealnienia stawek NFZ, tak aby odpowiadały one rzeczywistym kosztom leczenia i inflacji, a także przywrócenia odrębnego finansowania godnego wyżywienia pacjentów na poziomie minimum 28 złotych za dobę. Ponadto środowisko medyczne oczekuje zwiększenia wartości kontraktów na 2026 rok zamiast proponowanych obniżek, co ma położyć kres destrukcyjnemu zjawisku „leczenia na kredyt”.

Kulminacyjnym punktem akcji ma być wielka manifestacja w stolicy, zaplanowana na 3 marca 2026 roku. Przedstawiciele szpitali powiatowych z całej Polski zamierzają pojawić się w Warszawie, by głośno zamanifestować, że nie chcą „umierać na kolanach”. Dla pacjentów w Bogatyni i okolicach protest ten jest walką o to, by pomoc medyczna nadal była dostępna blisko ich domów, ponieważ bez systemowych zmian mniejsze placówki mogą zostać zmuszone do drastycznych ograniczeń w zatrudnieniu lub nawet zamykania kluczowych oddziałów.

Podziel się ze znajomymi!

W celu zapewnienia jak najlepszych usług online, ta strona korzysta z plików cookies.

Jeśli korzystasz z naszej strony internetowej, wyrażasz zgodę na używanie naszych plików cookies.