Rutynowy dzień w jednym ze zgorzeleckich marketów zakończył się głośnym zatrzymaniem, które rzuciło światło na przestępczą działalność 57-letniego mieszkańca powiatu. Wszystko zaczęło się od czujności pracownika ochrony, który zauważył podejrzane zachowanie mężczyzny na terenie sklepu. Jak się później okazało, sprawca usiłował wynieść artykuły spożywcze o łącznej wartości przekraczającej 800 złotych, jednak dzięki natychmiastowej reakcji personelu, nie zdołał uniknąć konsekwencji.
Fot. KPP w Zgorzelcu
Na miejsce wezwano funkcjonariuszy z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Zgorzelcu. Mundurowi nie tylko zatrzymali mężczyznę na gorącym uczynku, ale podjęli szereg czynności operacyjnych, które pozwoliły powiązać go z innym aktem wandalizmu na terenie miasta. Jak informuje nadkom. Agnieszka Goguł, Oficer Prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Zgorzelcu, zatrzymany usłyszał zarzuty wykraczające poza samą kradzież sklepową.
W toku dalszych czynności funkcjonariusze udowodnili mu również zniszczenie drzwi wejściowych do jednego z bloków na terenie miasta, drzwi prowadzących do piwnicy i kolejnych od pomieszczenia piwnicznego. Straty wynikające z faktu bezmyślnego niszczenia mienia okazały się znacznie wyższe niż wartość skradzionych produktów spożywczych, ponieważ zostały oszacowane na blisko 2,5 tysiąca złotych. Dewastacja części wspólnych budynku wielorodzinnego była kolejnym elementem obciążającym kartotekę 57-latka.
Sytuacja mężczyzny jest szczególnie trudna ze względu na jego kryminalną przeszłość. Nie jest to bowiem jego pierwszy konflikt z prawem, co ma kluczowe znaczenie dla wymiaru sprawiedliwości. Nadkomisarz Agnieszka Goguł podkreśla, że sprawca działał w warunkach powrotu do przestępstwa. W związku z tym, że podejrzany był już karany za przestępstwa przeciwko mieniu, za które odbywał karę więzienia, teraz grozi mu do 7,5 roku pozbawienia wolności.
Zgromadzony przez policjantów materiał dowodowy stał się podstawą do postawienia mu zarzutów dotyczących kradzieży oraz zniszczenia mienia. Po zakończeniu policyjnych czynności sprawa trafiła do sądu, który oceni stopień winy i zdecyduje o ostatecznym wymiarze kary. Do tego czasu 57-latek musi liczyć się z surową odpowiedzialnością, która tym razem może skończyć się dla niego wieloletnią izolacją w zakładzie karnym.