Gmina Bogatynia jest w trakcie rozstrzygania przetargu na odbiór odpadów komunalnych. Choć procedura przebiega zgodnie z planem, nowa umowa zwraca uwagę nietypowo krótkim terminem obowiązywania. Lokalna gospodarka odpadami stoi przed decyzjami, które mają doprowadzić do bilansowania się systemu..
Najistotniejszą zmianą w bieżącym postępowaniu jest czas trwania kontraktu. O ile poprzednia umowa zabezpieczała odbiór odpadów na cały rok, o tyle obecne zamówienie przewiduje współpracę z wykonawcą na okres zaledwie 4 miesięcy. Tak radykalne skrócenie terminu może sugerować, że samorząd przygotowuje się do zmian systemowych lub szuka optymalnych rozwiązań w trudnej sytuacji finansowej.
Do przetargu stanął tylko jeden oferent – lokalne Gminne Przedsiębiorstwo Oczyszczania (GPO). Spółka zaproponowała kwotę 6 066 004,85 zł, co mieści się w budżecie zamawiającego opiewającym na nieco ponad 6,2 mln zł. Przetarg nie został jeszcze oficjalnie rozstrzygnięty.
Kwestie proceduralne to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Sytuacja finansowa bogatyńskiej gospodarki odpadami pozostaje napięta. Przypomnijmy, że w grudniu ubiegłego roku radni musieli podjąć decyzję o dopłaceniu brakujących środków z budżetu gminy, aby pokryć koszty funkcjonowania systemu.
Głównym powodem takiego stanu rzeczy jest fakt, że system gospodarki odpadami w Bogatyni od dłuższego czasu się nie bilansuje. Wpływy z opłat wnoszonych przez mieszkańców nie pokrywają realnych kosztów odbioru i utylizacji śmieci. Jedną z kluczowych przyczyn tej nierównowagi jest narastający problem „niepłacących” – osób lub podmiotów, które korzystają z usług, ale nie regulują należności. W efekcie, aby utrzymać czystość w gminie, samorząd zmuszony jest sięgać po środki ogólne, które mogłyby zostać przeznaczone na inne inwestycje.
Zastosowanie trybu przyspieszonego oraz podpisanie krótkiej, 4-miesięcznej umowy ma zapewnić ciągłość odbioru odpadów w najbliższym czasie. Mieszkańcy mogą liczyć na te same standardy co dotychczas – w tym dostęp do aplikacji mobilnej z harmonogramem czy regularny wywóz wszystkich frakcji.
Pozostaje jednak pytanie, co wydarzy się po upływie tego terminu? Krótki kontrakt daje władzom gminy czas na analizę kosztów, ale nie rozwiązuje fundamentalnego problemu braku samofinansowania się systemu. Bez uszczelnienia bazy płatników i znalezienia długofalowych oszczędności, widmo kolejnych dopłat z budżetu pozostanie realne.