Choć Rada Miejska w Bogatyni we wrześniu wyraziła zgodę na połączenie lokalnego szpitala z Wielospecjalistycznym Zespołem Opieki Zdrowotnej „Bolesławiec-Zgorzelec”, fuzja wcale nie jest jeszcze przesądzona. Jak informuje portal istotne.pl, strona bolesławiecka postawiła twarde warunki graniczne. W tle są dziesiątki milionów złotych zadłużenia oraz planowana redukcja liczby oddziałów.
Fot. bogatynia.info.pl
Sprawa przyszłości bogatyńskiego ZOZ-u wchodzi w kluczową, a zarazem trudną fazę negocjacji. Choć decyzja bogatyńskich radnych z 7 września wydawała się milowym krokiem w stronę połączeniu placówek, ostateczne porozumienie wymaga jeszcze ostrych uzgodnień finansowych i organizacyjnych.
Według relacji serwisu istotne.pl, podczas wrześniowej sesji Rady Powiatu Bolesławieckiego starosta Tomasz Gabrysiak jasno przedstawił stanowisko bolesławieckiego samorządu. Jak podaje portal, na spotkaniu ze starostą zgorzeleckim i przedstawicielami Bogatyni określono warunki, bez których do fuzji nie dojdzie.
Największą kością niezgody są finanse. Jak donosi istotne.pl, starosta bolesławiecki podkreślił, że całe zadłużenie bogatyńskiego szpitala – szacowane na około 30 milionów złotych – musi zostać w pełni pokryte przez Gminę Bogatynia.
To jednak nie koniec wymogów. Jak czytamy w materiale istotne.pl, po ewentualnym przejęciu placówka w Bogatyni musiałaby zmienić model funkcjonowania tak, aby bilansować się wyłącznie z kontraktu z NFZ. Dotychczas samorząd musiał mocno dopłacać do utrzymania placówki – z ustaleń portalu wynika, że na posiedzeniu Rady Społecznej mowa była o kwocie aż 16 mln zł, stanowiącej ogromne obciążenie dla gminnego budżetu.
Zmiana modelu finansowania nieuchronnie wiąże się z cięciami organizacyjnymi. Jak informuje istotne.pl, starosta Tomasz Gabrysiak wskazał na konieczność redukcji struktury szpitala. Obecnie w Bogatyni funkcjonuje osiem oddziałów i jednostek organizacyjnych. Według doniesień portalu, po połączeniu ma z nich pozostać maksymalnie od trzech do czterech.
Deklaracje ze strony Bolesławca pokazują, że przejęcie szpitala nie odbędzie się bezwarunkowo. Przed władzami Bogatyni stoi teraz trudne zadanie zmierzenia się z gigantycznym długiem oraz wypracowania porozumienia, które zagwarantuje mieszkańcom naszej gminy stabilny dostęp do podstawowej opieki medycznej.