Brak stabilnego finansowania, wykluczenie komunikacyjne regionu oraz specyficzne położenie geograficzne stawiają Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej (SP ZOZ) w Bogatyni w dramatycznej sytuacji. Radni podjęli oficjalną uchwałę, w której domagają się od Ministerstwa Zdrowia i NFZ natychmiastowego wsparcia oraz zwiększenia kontraktu o 15 milionów złotych rocznie. Bez tego unikalnemu w skali kraju szpitalowi gminnemu grozi drastyczne ograniczenie świadczeń.
Fot. archiwum
Podczas sesji Rady Miejskiej w Bogatyni radni przyjęli apel skierowany do władz centralnych. Decyzja zapadła zdecydowaną większością głosów – za uchwałą opowiedziało się 18 radnych, natomiast 3 osoby nie wzięły udziału w głosowaniu. Sytuacja finansowa lokalnej placówki medycznej jest na tyle poważna, że gmina – z powodu spadku dochodów własnych i rosnących wydatków – nie jest już w stanie samodzielnie pokrywać jej strat.
Radni w swoim apelu zwracają uwagę na absolutnie wyjątkowe położenie Bogatyni, które sprawia, że tamtejszy szpital pełni rolę strategiczną. Gmina leży na styku granic Polski, Czech i Niemiec, a aż 95% jej granic administracyjnych stanowi granica państwa. Co więcej, region boryka się z głębokim wykluczeniem komunikacyjnym.
„Bogatynię łączy z resztą kraju jedna droga (352), a miasto od 26 lat nie posiada połączenia kolejowego. Jak pokazała powódź z 2010 roku, kiedy zerwaniu uległa droga do Zgorzelca, mieszkańcy zostali odcięci i czasowo zdani wyłącznie na lokalne zasoby. W warunkach braku kolei i ograniczonego transportu autobusowego, brak lokalnego szpitala w okresie świątecznym oznacza całkowite pozbawienie mieszkańców dostępu do opieki zdrowotnej w innych szpitalach po polskiej stronie” – alarmują radni.
Dodatkowym argumentem za wsparciem placówki jest bliskość strategicznych obiektów przemysłowych: PGE Elektrowni oraz Kopalni Węgla Brunatnego Turów. Zakłady te zatrudniają wraz ze spółkami zależnymi ponad 5000 pracowników i stanowią filar bezpieczeństwa energetycznego Polski. Szpital w Bogatyni zabezpiecza ich codzienne funkcjonowanie, a także stanowi kluczowe zaplecze medyczne na wypadek potencjalnych ataków na infrastrukturę krytyczną.
W załączniku do uchwały radni szczegółowo wyliczają powody, które doprowadziły SP ZOZ do obecnego kryzysu finansowego.
Niezapłacone nadwykonania: Narodowy Fundusz Zdrowia za sam 2025 rok nie wypłacił szpitalowi należności za świadczenia limitowane. Łączna kwota długu płatnika wobec szpitala (w tym za chirurgię ogólną, oddział wewnętrzny, ginekologię, ZOL, fizjoterapię i opiekę długoterminową) przekracza 1,29 miliona złotych.
Zmiany w przepisach i procedurach: Od 1 stycznia 2026 roku nowe zarządzenie Prezesa NFZ uniemożliwiło wykonywanie niektórych dochodowych świadczeń ortopedycznych (m.in. kompleksowych zabiegów kończyn dolnych) na oddziale chirurgii ogólnej. W 2025 roku szpital wykonał te zabiegi na kwotę ponad 3 milionów złotych – teraz musi nadrabiać kontrakt znacznie niżej wycenianymi procedurami.
„Związane ręce” nowoczesnego sprzętu: Szpital dysponuje nowym, wysokiej jakości tomografem komputerowym oraz pracownią endoskopową. Z powodu braku kontraktu z NFZ na poradnie specjalistyczne, badania TK, kolonoskopia czy gastroskopia nie mogą być wykonywane dla pacjentów „z zewnątrz” – korzystać z nich mogą jedynie osoby leżące na oddziałach lub trafiające na izbę przyjęć.
Koniec programów pomocowych: Z dniem 1 stycznia 2026 roku zakończyło się dofinansowanie wyżywienia z programu „Dobry posiłek w szpitalu”, które w 2025 roku przyniosło placówce ponad 347 tysięcy złotych. Obecnie realny koszt dziennego wyżywienia pacjenta wynosi 39,36 zł przy braku rządowego wsparcia, co w całości obciąża budżet szpitala.
Wzrosty wynagrodzeń bez pokrycia: Ustawowe podwyżki dla personelu medycznego nie idą w parze z wystarczającym podnoszeniem wyceny świadczeń przez NFZ. Ponadto płatnik pomija koszty pracowników zatrudnionych na umowach innych niż umowa o pracę.
Szpital został również pominięty przy podziale środków z KPO na modernizację opieki długoterminowej i cyfryzację – jak wskazano w dokumencie, kryteria konkursów rażąco faworyzowały duże podmioty medyczne, przez co szpital gminny miał małe szanse już na starcie. Z kolei rządowy program pożyczek restrukturyzacyjnych z BGK do dziś nie został uruchomiony.
Władze Bogatyni w pełni podzielają oficjalne stanowisko Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych z kwietnia 2026 roku. Sytuację w polskiej służbie zdrowia określają mianem „zarządzania z miesiąca na miesiąc” – od pensji do pensji, przy jednoczesnej walce o utrzymanie dyżurów i opłacenie drastycznie rosnących rachunków za media.
„Nie możemy zgodzić się na sytuację, w której o tym, czy pacjent zostanie zdiagnozowany na czas, decyduje nie wiedza lekarza, lecz limit w kontrakcie. (...) Domagamy się uczciwego finansowania już wykonanych świadczeń, realnej wyceny badań diagnostycznych i rozpoczęcia poważnego dialogu o przyszłości całego systemu” – czytamy w przytoczonym stanowisku.
Samorząd Bogatyni, który od ćwierćwiecza dotuje ochronę zdrowia milionami złotych z własnego budżetu, deklaruje pełną gotowość do współpracy z rządem. Cel jest jasny: zwiększenie kontraktu z NFZ o 15 milionów złotych rocznie. Tylko taka kwota pozwoli na stabilizację finansową, utrzymanie kluczowych oddziałów i zapewnienie elementarnego bezpieczeństwa zdrowotnego dla mieszkańców pogranicza.
Dokument podpisany przez Przewodniczącą Rady Miejskiej trafi bezpośrednio na biurka Minister Zdrowia oraz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia.