Dobiegł końca ważny etap prac przy ul. 1 Maja 3 w Bogatyni. Choć do pełnego blasku najcenniejszego domu przysłupowego w mieście wciąż daleka droga, wykonane zabezpieczenia pozwoliły na usunięcie wygrodzeń i przywrócenie pierwotnej organizacji ruchu w tej części miasta.
Tak wygląda zabezpieczony zabytek, fot. bogatynia.info.pl
Mieszkańcy Bogatyni oraz kierowcy mogą już odetchnąć z ulgą. Po miesiącach obowiązywania tymczasowej organizacji ruchu, wymuszonej fatalnym stanem technicznym historycznego „Domu Faktora”, ulica 1 Maja znów jest w pełni przejezdna. Prace, które rozpoczęły się w listopadzie ubiegłego roku, miały na celu przede wszystkim powstrzymanie postępującej degradacji obiektu i zapewnienie bezpieczeństwa przechodniom oraz pojazdom.
Prace realizowane przez firmę EdStach koncentrowały się na ratowaniu konstrukcji, która dosłownie uginała się pod ciężarem lat i zaniedbań. W ramach doraźnych działań wykonano.kilka.kluczowych elementów. Wzmocniono wszystkie kondygnacje budynku – od piwnic aż po strych. Przebudowano najbardziej zagrożoną ścianę od strony podwórka, która od lat wymagała wsparcia. Zdjęto starą dachówkę i wykonano tymczasowe pokrycie, co ustabilizowało więźbę dachową i zapobiega dalszemu zalewaniu wnętrz.
Niestety, oględziny potwierdziły wcześniejsze obawy fachowców – znaczna część zabytkowej substancji drewnianej jest dotknięta zgnilizną i będzie wymagała całkowitej wymiany podczas przyszłego, docelowego remontu.
Choć przywrócenie ruchu to dobra wiadomość, sytuacja samego zabytku pozostaje skomplikowana. Dom faktora Johanna Gotlieba Lehmana z 1787 roku to największy tego typu obiekt w Bogatyni, świadek bogatej historii tkactwa w regionie. Jego ratowanie to jednak walka z ogromnymi kosztami.
Obecne szacunki wskazują, że pełna rewitalizacja może kosztować nawet 10 milionów złotych. Główną przeszkodą w pozyskaniu takich środków jest struktura własnościowa:
Budynek należy do Gminy Bogatynia oraz czterech osób prywatnych. Przy tak wysokich kosztach, prywatni współwłaściciele nie są w stanie udźwignąć ciężaru finansowego, a brak aktywności niektórych z nich od lat paraliżuje proces decyzyjny.
Zabezpieczenie obiektu to jedynie „kupienie czasu”. Nadzieją na przyszłość jest ujęcie budynku w Gminnym Programie Rewitalizacji na lata 2024-2030. Wśród lokalnych społeczników coraz głośniej mówi się o konieczności komunalizacji obiektu, co otworzyłoby drogę do ubiegania się o wysokie dotacje zewnętrzne (rzędu 90%), niedostępne dla wspólnot z większościowym udziałem prywatnym.
Obecnie budynek pozostaje pod opieką wspólnoty mieszkaniowej w zarządzie TBS w Bogatyni. Mimo że doraźne prace dobiegły końca, losy tego unikatowego zabytku wciąż ważą się w gabinetach urzędników i na listach programów dotacyjnych.