Mrożące krew w żyłach sceny rozegrały się w czwartkowe południe w rejonie ulic Zamoyskiego i Styki. Trzy agresywne psy atakowały przechodniów spacerujących ze swoimi pupilami. Dzięki czujności świadków oraz interwencji strażników miejskich udało się ustalić właściciela czworonogów.
Fot. Straż Miejska w Bogatyni
W czwartek, 19 marca 2026 roku, około godziny 12:45 dyżurny Straży Miejskiej w Bogatyni odebrał alarmujące zgłoszenie. Wynikało z niego, że w okolicach ulic Zamoyskiego i Styki biegają trzy agresywne psy, które rzucają się na inne zwierzęta oraz prowadzące je osoby. Na miejsce natychmiast wysłano patrol, który potwierdził realne zagrożenie.
Kluczowym elementem działań funkcjonariuszy była analiza nagrań z kamer miejskiego systemu nadzoru. Jak informuje Straż Miejska w Bogatyni:
"W toku podjętych natychmiast czynności służbowych dyżurny KSM podczas przeglądu monitoringu miejskiego ujawnił okoliczności przedmiotowego zdarzenia dotyczącego ataku psów na kobietę poruszającą się ze swoim czworonogiem".
Szybkie działanie pozwoliło na sprawne wytypowanie i ustalenie właściciela agresywnych zwierząt. Mężczyzna nie uniknie odpowiedzialności za brak należytego nadzoru nad swoimi podopiecznymi. Za złamanie przepisów art. 77 Kodeksu wykroczeń, który mówi o niezachowaniu zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, odpowie teraz przed Sądem Rejonowym w Zgorzelcu.
Choć sprawca został zidentyfikowany, funkcjonariusze wciąż pracują nad pełnym wyjaśnieniem sprawy. Istnieje podejrzenie, że osób zaatakowanych tego dnia mogło być więcej.
"Zwracamy się z prośbą do ewentualnych osób pokrzywdzonych o kontakt telefoniczny pod numerami 75 77 32 408, 608 048 927 lub o osobiste zgłoszenie się do siedziby Straży Miejskiej w Bogatyni przy ul. Daszyńskiego 29" – apelują mundurowi.
Strażnicy podkreślają również bohaterską postawę osób postronnych, które widząc zagrożenie, nie zawahały się pomóc ofiarom ataku.
"Chcielibyśmy również podziękować osobom, które narażając swoje zdrowie, nie pozostały obojętne na zaistniałą sytuację i pomogły odgonić atakujące zwierzęta" – dodają przedstawiciele Straży Miejskiej.