Rosnące koszty pracy, ambitne plany naprawcze i widmo fuzji dwóch potężnych placówek w sąsiednich powiatach – to rzeczywistość, z którą mierzy się SPZOZ w Bogatyni. Dyrektor Paweł Juszyński w programie „Pod Lupą” szczerze opowiada o kondycji finansowej jednostki i trudnych decyzjach, które czekają samorząd.

Paweł Juszczyński na jednej z sesji Rady Miejskiej, fot. archiwum UMIG Bogatynia/bogatynia.sesja.pl

Program został wyemitowany przez Telewizję Bogatynia. Głównym tematem rozmowy była planowana konsolidacja szpitali w Zgorzelcu i Bolesławcu. Stworzenie tak potężnego podmiotu medycznego stawia bogatyńską placówkę w trudnej pozycji negocjacyjnej względem Narodowego Funduszu Zdrowia. Temat opisywaliśmy ma.in w artykule Wojewoda Dolnośląska stwierdza nieważność uchwały Rady Miejskiej w Bogatyni w sprawie połączenia szpitali.

„Przy tym gigancie, który mógłby powstać, bogatyński szpital będzie mikroplacówką” – przyznaje dyrektor Juszyński. Choć decyzje należą do Rady Miasta i Gminy, menedżer nie ukrywa, że dołączenie do silniejszej grupy mogłoby być dla Bogatyni jedyną drogą do utrzymania wysokiej jakości usług i uniknięcia „zagłodzenia” przez system finansowania małych szpitali powiatowych.

Sytuacja finansowa placówki pozostaje napięta. W tym roku gmina Bogatynia przeznaczy na szpital około 14 milionów złotych – to więcej niż w roku ubiegłym. Paradoksalnie, wzrost straty wynika z czynników niezależnych od zarządzania, takich jak ustawowe podwyżki wynagrodzeń w służbie zdrowia, za którymi nie idzie adekwatne finansowanie z NFZ.

„Im wynagrodzenia bardziej wzrastają, a środki za tym nie idą, tym bardziej odzwierciedla się to w ujemnym wyniku finansowym” – wyjaśnia Juszyński. Mimo to szpital wypracował kontrakt na poziomie 104%, co jest wynikiem bardzo dobrym jak na jednostkę gminną, choć NFZ za nadwykonania płacić nie zamierza.

Mimo trudności, dyrektor ogłosił sukces: pierwszy raz w historii szpitala w całości zrealizowano plan naprawczy. Kluczowym elementem nowej strategii jest rozwój Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego (ZOL). Zapotrzebowanie na opiekę długoterminową jest ogromne – od 1 stycznia liczba łóżek wzrosła z 15 do 30.

Plany na najbliższą przyszłość zakładają dalszą modernizację. Dyrekcja chce przenieść administrację do budynków przy ul. Wyczółkowskiego, aby zwolnić miejsce na kolejne 15 łóżek opiekuńczych.

Pytany o obłożenie oddziałów, dyrektor wskazał na ginekologię i położnictwo jako miejsca o najmniejszym wykorzystaniu łóżek, co generuje najwyższe koszty hospitalizacji. Z kolei oddział pediatryczny, po wcześniejszej redukcji liczby łóżek do 10, obecnie bilansuje się i sprawnie funkcjonuje w systemie sezonowym. Na ten moment dyrekcja nie planuje likwidacji żadnego z oddziałów.

Na zakończenie Paweł Juszyński zaapelował do mieszkańców o przekazywanie 1,5% podatku na rzecz Stowarzyszenia „Nasz Szpital”. W ubiegłym roku dzięki tym środkom (60 tys. zł) udało się m.in. zakupić nowoczesny unit stomatologiczny, zastępując sprzęt mający... 50 lat. W tym roku celem zbiórki jest zakup drugiego ambulansu transportowego, który zapewni bezpieczeństwo pacjentom podczas przejazdów międzyszpitalnych.

Czy Bogatynia zdoła utrzymać samodzielny szpital w dobie konsolidacji większych graczy? Decyzja należy do radnych, ale dyrektor Juszyński jasno wskazuje: „Jako menedżer widzę w połączeniu same zalety”.

Wywiad „Pod Lupą – Paweł Juszyński”, można obejrzeć na kanałach internetowych Telwizji Bogatynia.

Podziel się ze znajomymi!

W celu zapewnienia jak najlepszych usług online, ta strona korzysta z plików cookies.

Jeśli korzystasz z naszej strony internetowej, wyrażasz zgodę na używanie naszych plików cookies.