Bogatynia, miasto trójstyku granic, staje się areną głośnego. W centrum wydarzeń znalazło się planowane spotkanie z Robertem Bąkiewiczem, działaczem znanym z propagowania treści, które przez jego przeciwników są określane jako faszystowskie, rasistowskie i ksenofobiczne.
Pierwotnie spotkanie miało odbyć się w Bogatynskim Ośrodku Kultury. Jednak, jak relacjonował Robert Bąkiewicz, dyrekcja placówki anulowała rezerwację, co on sam interpretuje jako kapitulację przed "lewactwem" i zamknięcie drzwi. W odpowiedzi na tę decyzję, zwolennicy Bąkiewicza zapowiedzieli, że spotkanie odbędzie się mimo wszystko, tyle że przed budynkiem Ośrodka Kultury. Mimo oczekiwań władze samorządowe w tym temacie nie zabrały głosu.
Jednocześnie, decyzja o odwołaniu spotkania wewnątrz placówki spotkała się z pozytywnym przyjęciem ze strony przeciwników Bąkiewicza. Powstała inicjatywa, która jasno wyraża swój sprzeciw wobec jego poglądów. W specjalnym komunikacie podkreślają, że Bogatynia to miasto otwarte i przyjazne, gdzie codzienna jest współpraca z sąsiadami z Czech i Niemiec. Stanowczo sprzeciwiają się propagowaniu "haniebnych haseł i tez" i nie chcą, by ich miasto było miejscem dla tego typu ideologii.
Apelują do mieszkańców o wyrażenie sprzeciwu i stawienie się o godzinie 18:00 pod BOKiem, aby "powiedzieć stanowcze NIE!" treściom, które uważają za nieakceptowalne.
Sytuacja w Bogatyni to przykład narastających napięć społecznych wokół kwestii dopuszczalności poglądów w przestrzeni publicznej. Istnieje silny sprzeciw ze strony tych, którzy uważają, że pewne idee, zwłaszcza te nawołujące do nienawiści, nie powinny mieć miejsca w demokratycznym społeczeństwie.
Rozstrzygnięcie tego sporu w Bogatyni, podobnie jak w wielu innych miejscach, z pewnością nie będzie proste. Wydarzenia te podkreślają jednak znaczenie debaty publicznej i aktywnego uczestnictwa obywateli w kształtowaniu charakteru swoich społeczności.