Pretekstem do przeprowadzenia wywiadu z Magdą były dwie rzeczy.

Magdalena Wyszyńska-Tabin, fot. arch. pryw.

Pierwsza, to niedzielny koncert w BOK (Koncert muzyki filmowej "Podróż za jeden uśmiech"), podczas którego ze sceny padło jej nazwisko, jako głównej pomysłodawczyni wydarzenia.

Druga to start w wyborach do Rady Miejskiej, jako jednej z pierwszych zdeklarowanych kobiet. Jest także jedną z założycielek komitetu wyborczego "Bogatynia może więcej".

bogatynia.info.pl: Organizatorka koncertu Dominika Łukasiewicz, wspomniała o Tobie, że uwielbiasz to miasto i dziękowała Ci ze sceny, dlaczego?

Magdalena Wyszyńska-Tabin: Dominika to niezwykła kobieta, którą poznałam podczas jednego z projektów Boskich Karkonoskich o czym opowiem niżej. Jako organizatorka projektu muzycznego, zaprosiła mnie na koncert do Jeleniej Góry, na który ze względu na inne zobowiązania, nie dotarłam. Zaskoczyła mnie wtedy mówiąc, że postara się to wydarzenie przedstawić publiczności bogatyńskiej, czego świadkami byliśmy w minioną niedzielę (śmiech).

Co wiąże Ciebie z Boskimi Karkonoskimi?

Boskie Karkonoskie to fundacja, ale przede wszystkim niezwykłe kobiety, które będąc liderkami, wspierają inne kobiety w ich rozwoju. Pomagają uwolnić potencjał, uwierzyć w swoje możliwości i działać. Mają do tego konkretne narzędzia, jak choćby konferencje i szkolenia. Warto poznać historie kobiet, które dziś spełniają się w życiu prywatnym, zawodowym, czy społecznym, a dochodziły do tego różnymi drogami. To bardzo budujące i inspirujące. Miałam przywilej uczestniczyć w kilku projektach Boskich, nawet byłam jedną z twarzy wystawy Boskie 2022, którą mogliśmy oglądać także w Bogatyni. To było wspaniałe doświadczenie. Dostrzeżono moje działania na rzecz społeczności lokalnej, co zaowocowało właśnie wystawą pod nazwą „Boskie, pokażcie się”.

Mówisz o sobie "istota społeczna", działasz w środowisku lokalnym, co za tym stoi?

Ukończyłam studia na Uniwersytecie Wrocławskim, z wykształcenia jestem polonistką i socjolożką i może dlatego lubię być wśród ludzi, lubię z ludźmi rozmawiać, mam pasję działania w lokalnym środowisku, czy wiele wartościowych kontaktów. Angażuję się w inicjatywy lokalne, bo po prostu sprawia mi to satysfakcję. Z pasji przeprowadzam różnorodne warsztaty dla dzieci, działałam i nadal działam w Radzie Rodziców, najpierw przedszkola, teraz szkoły. Lubię zaszczepiać dzieciom miłość do książek, historii naszego regionu, czy też pokazywać im atrakcje w naszym czesko – niemieckim sąsiedztwie. Śmieją się, że znana jestem ze świątecznego bajania – czyli opowiadania dzieciom o zwyczajach świątecznych, w odniesieniu do zwyczajów historycznej krainy Górnych Łużyc. Tworzę i piszę też limeryki.

Dlaczego kandydujesz do Rady Miejskiej w Bogatyni?

Ponieważ chcę mieć wpływ i realny głos na rzeczywistość, w której żyję ze swoją rodziną: mężem i dwiema córkami. Chcę bezpiecznej, czystej, schludnej i zamożnej gminy.

Chcę budować i łączyć, chcę być głosem mojego pokolenia, pokolenia lat 80. Jestem stąd, czuję się z tym miastem emocjonalnie związana. Po studiach we Wrocławiu, wróciłam do Bogatyni z myślą, że chcę podjąć próbę budowy naszej przyszłości tu, na styku trzech granic.

Czym chcesz się zająć? Co jest najważniejsze i najpilniejsze?

Najważniejszą i najpilniejszą kwestią jest sprawa transformacji gospodarczej naszej gminy. Tak się złożyło, że Bogatynia „żyje” z kompleksu górniczo-energetycznego „Turów” który w ciągu najbliższych 20 lat będzie musiał zakończyć swoją działalność. Będzie to czas bardzo trudny ale równocześnie mam nadzieję, że i owocny dla Bogatyni. Jeżeli zostanę wybrana do Rady Miejskiej, to chciałabym się zająć sprawami rozwoju społeczeństwa obywatelskiego w tym pełnym wyzwań czasie.

Co według Ciebie kobiety mogą wnieść do lokalnej polityki? Dlaczego jest ich tak mało? Jakie są kobiety z Waszego komitetu?

Mam pewność i nadzieję, że niskie zaangażowanie kobiet w lokalną politykę to już przeszłość. W skład naszego ugrupowania wchodzą kobiety dobrze wykształcone, niezależne, uprawiające ciekawe i różnorodne zawody, pełne pasji do wprowadzenia zmian w swoim najbliższym otoczeniu.

 Jak widzisz miasto za 10 lat?

Za 10 lat widzę gminę i miasto w głębokiej transformacji. Obecny styl życia i miejsca pracy będą ulegały przemianom. W miejsce dotychczasowego przemysłu górniczo-energetycznego będziemy zmuszeni stworzyć nową gospodarkę. Najlepiej, aby były to dobrze płatne miejsca pracy w wysoko jakościowym przemyśle. Bogatynia w dalszym ciągu powinna pozostać znaczącym ośrodkiem produkcji energii elektrycznej z wykorzystaniem nowych odnawialnych źródeł, wykorzystując kilkudziesięcioletnie doświadczenia, wysoko kwalifikowaną kadrę oraz istniejącą infrastrukturę.

Przedstawiasz się jako miłośniczka Trójstyku, czy jego potencjał jest dobrze wykorzystany?

Zdecydowanie nie po stronie polskiej (nie mamy nawet bezpiecznego dojazdu od strony Bogatyni, który jest wyrzutem dla kolejnych władz rządowych i samorządowych na przestrzeni ostatnich trzydziestu paru lat). Takie miejsca styku granic mogą być strefami wysokiej aktywności społecznej i gospodarczej, tak jak się to dzieje w przypadku Zittau oraz Hradka nad Nisou. Po stronie Bogatyni ta aktywność jest zdecydowanie za niska – ogranicza się tylko do kilku imprez – festynów w skali roku.

Jak oceniasz obecny samorząd (Rada Miejska, Burmistrz)?

Negatywnie. Poprzednie władze zostały wybrane w czasach, które na szczęście odeszły do przeszłości. Wybrane w najbliższych wyborach władze będą musiały zmierzyć się z problemami i podjąć decyzję w sprawach, które zdefiniują przyszłość Bogatyni na najbliższe kilkadziesiąt lat. Wybierane w ostatnim dwudziestoleciu władze nie podejmowały problemów strategicznych dla gminy.

Dziękujemy.

Jeśli znacie równie ciekawe osoby z Waszego otoczenia, które maja pomysł na swoją rolę w samorządzie, zapraszamy!

Podziel się ze znajomymi!

W celu zapewnienia jak najlepszych usług online, ta strona korzysta z plików cookies.

Jeśli korzystasz z naszej strony internetowej, wyrażasz zgodę na używanie naszych plików cookies.