Czerwone stroje klubowe, kolej jako motyw przewodni i ciekawość tego, co czeka za kolejnym zakrętem. Tym razem Stowarzyszenie Turystyki Rekreacyjnej BOG-TUR ruszyło w dniach 25–28.09.2026 r. przez Niemcy, Szwajcarię, Liechtenstein, Austrię i Włochy.
Bo kolej to dla nas nie tylko środek transportu, lecz także klimat, emocje i przygoda. Ta wyprawa miała być podróżą z prawdziwym rozmachem.
Dzień pierwszy: Monachium i Oktoberfest
Pierwszy przystanek: Monachium, stolica Bawarii. A skoro Monachium, to oczywiście Oktoberfest na słynnej Theresienwiese, gdzie od ponad dwóch stuleci odbywa się największe bawarskie święto piwa.
Ogromne namioty, muzyka, tradycyjne stroje, gwar i śmiech stworzyły atmosferę nie do pomylenia z żadną inną. Nie zabrakło bawarskiego piwa, precli i soczystej golonki. Monachium przywitało nas głośno, kolorowo i z rozmachem.
Dzień drugi: Zurych i Jezioro Zuryskie
Kolejny dzień przyniósł zmianę krajobrazu. W Zurychu spacerowaliśmy po Starym Mieście, podziwiając wąskie uliczki, zabytkowe kamienice oraz Grossmünster i Fraumünster.
Nad Jeziorem Zuryskim czekały spokojna tafla wody, odbicia miasta i alpejskie szczyty w oddali. Zurych pokazał nam swoje eleganckie oblicze, ale szwajcarskie zachwyty dopiero się zaczynały.
Wodospad Renu – potęga wody i natury
Przy Wodospadzie Renu zobaczyliśmy naturę w pełnej mocy. Huk spadającej wody, mgła nad rzeką i nieustanny nurt stworzyły widowisko, wobec którego można było tylko stanąć i podziwiać.
Liechtenstein – małe księstwo, wielkie wrażenia
Następnie ruszyliśmy do Liechtensteinu. W Vaduz zobaczyliśmy książęcy zamek i góry otaczające stolicę. Niewielkie księstwo pozostawiło po sobie wielkie wrażenia, a Alpy po raz kolejny stały się najpiękniejszym tłem naszej podróży.
Dzień trzeci: Chur i Bernina Express
Nadszedł dzień, na który wszyscy czekali. W Chur rozpoczęliśmy najważniejszy kolejowy etap wyprawy – przejazd Bernina Expressem do włoskiego Tirano.
Za panoramicznymi szybami przesuwały się monumentalne góry, doliny, turkusowe jeziora, lasy i skaliste zbocza. Pociąg wspinał się przez tunele, zakręty i spektakularne wiadukty, a spiralne konstrukcje pozwalały pokonywać ogromne różnice wysokości.
Śnieżne szczyty, lodowce i surowe piękno Alp sprawiały, że trudno było oderwać wzrok od okien. Każdy zakręt przynosił nowy widok, a kolejne „wow!” było niemal gwarantowane. Bernina Express to nie była zwykła podróż pociągiem, lecz prawdziwa alpejska przygoda. Z Chur do Tirano – przez serce Alp, aż do Włoch.
Tirano – alpejska podróż kończy się we Włoszech
W Tirano szwajcarski klimat ustąpił włoskiemu słońcu i południowemu temperamentowi. Kolejowa trasa połączyła dwa światy: alpejską surowość i włoską atmosferę.
Przełęcz Brenner – przez serce Alp
Dalej ruszyliśmy przez przełęcz Brenner, od wieków łączącą północ i południe Europy. Za oknami pojawiały się strzeliste góry, zielone doliny, alpejskie miejscowości, winnice i sady pełne jabłoni.
Na jednej trasie zobaczyliśmy wiele oblicz natury – od skalistych szczytów i lodowców po łagodniejsze doliny.
Innsbruck – Alpy i sportowe emocje
W Innsbrucku, otoczonym potężnymi górami, zobaczyliśmy słynną skocznię Bergisel, związaną z Turniejem Czterech Skoczni. Widok miasta i alpejskich szczytów przypomniał nam, dlaczego Innsbruck jest jednym z najważniejszych miejsc sportów zimowych.
Salzburg – śladami Wolfganga Amadeusza Mozarta
Ostatnim wielkim akcentem był Salzburg – miasto Mozarta, zabytkowych uliczek, placów, kościołów i charakterystycznych kamienic.
Spacerując po Starym Mieście, odkrywaliśmy miejsce, w którym urodził się jeden z największych kompozytorów. Salzburg zachwycił nas połączeniem historii, muzyki i majestatycznego alpejskiego krajobrazu. To tutaj zakończyliśmy naszą podróż.
Jedna wycieczka – pięć krajów – niezliczone wspomnienia
Niemcy – Monachium i bawarska energia.
Szwajcaria – Zurych, Jezioro Zuryskie i Wodospad Renu.
Liechtenstein – małe księstwo wśród wielkich gór.
Chur – Bernina Express – kolejowa podróż przez serce Alp.
Włochy – Tirano i włoski klimat.
Austria – Brenner, Innsbruck i Salzburg.
A nad wszystkim – Alpy: szczyty, lodowce, doliny, jeziora, winnice i sady.
To była podróż, w której liczył się nie tylko cel, ale przede wszystkim droga – pełna rozmów, śmiechu, przyjaźni i zachwytu.
BOG-TUR – bo najpiękniejsze podróże zaczynają się tam, gdzie kończy się codzienność.
Niemcy – Szwajcaria – Liechtenstein – Austria – Włochy.
Relacja: Barbara Otrociuk
Zdjęcia: Agnieszka Skoczeń i inni uczestnicy wycieczki