14 września 2025, klasa B (grupa V, okręg Jelenia Góra). Zjednoczeni Porajów/Kopaczów - Pogoń Markocice 1-2 (0-1).
Wczoraj w gminie Bogatynia doszło do derbów, które można śmiało nazwać „bratobójczymi”. W kadrze Pogoni Markocice znalazło się aż ośmiu zawodników, którzy w przeszłości grali dla Porajowa. To dobitnie świadczy o jakości szkolenia, jakie otrzymali, skoro później z powodzeniem grali „w szerokim świecie”.
Na mecz zdążyłem w ostatniej chwili – dotarłem na trzy minuty przed pierwszym gwizdkiem, prosto z podróży po Wielkopolsce. Początek spotkania należał do gości, którzy już na starcie trafili w poprzeczkę. W odpowiedzi Zjednoczeni przeprowadzili groźny atak, ale napastnikowi gospodarzy zabrakło kilku centymetrów, by skierować piłkę głową do bramki.
W 11. minucie Pogoń strzeliła gola. Gra się wyrównała, ale tuż przed przerwą piłkarz z Markocic uderzył jeszcze w słupek.
Drugą połowę od straconej bramki rozpoczęli Porajów. Błąd w komunikacji między bramkarzem a obrońcą wykorzystał napastnik Pogoni, który dołożył nogę i podwyższył wynik na 0-2. Z czasem gra znów się wyrównała. Niestety, kontuzji doznał bramkarz gości, który nieszczęśliwie upadł, i musiał opuścić boisko.
Gospodarze nie poddali się i po jednym z ataków zdobyli bramkę kontaktową, na 20 minut przed końcem meczu. Mimo usilnych prób ataku, nie udało im się doprowadzić do remisu. Co więcej, gracze Markocic mieli szansę na kolejnego gola, ale koncertowo ją zmarnowali. Porajów atakował do samego końca, jednak obrońcy Pogoni skutecznie blokowali ich ofensywne zapędy. W drugiej połowie bramkarz gości był dwukrotnie bliski przelobowania, ale w obu przypadkach zabrakło zaledwie kilku centymetrów.
Dzięki temu zwycięstwu Pogoń Markocice umocniła się na pozycji lidera.
Mimo beznadziejnej pogody, która wahała się od intensywnego deszczu po mżawkę, na meczu pojawił się tłum kibiców, spokojnie 120-130 osób, w tym wielu przyjezdnych. Na parkingu na moment zrobił się nawet korek, co jest rzadkością w tak małej miejscowości. Tym większy szacunek dla wszystkich, którzy wyszli z domu!
Źródło: Grounhopper znad granicy