Bogatynia i jej okolice coraz śmielej przypominają niewielki rezerwat przyrody. Do grona zwierzęcych bohaterów lokalnych opowieści dołączył właśnie nowy gość. Nasza czytelniczka sfotografowała szopa pracza, który urządził sobie punkt obserwacyjny w murze przy Miedziance, tuż obok Żabki na Starym Rynku. Patrząc na jego charakterystyczny „zamaskowany” pyszczek i uważne spojrzenie zza kamiennej wnęki, można odnieść wrażenie, że prowadził obserwację okolicy z godną podziwu dokładnością.
Fot. Czytelniczka
Trzeba przyznać, że ta część gminy ma ostatnio wyjątkowe szczęście do nietypowych wizyt. Niedawno niemałe zainteresowanie wzbudziła sarna, która znalazła się w korycie rzeki w rejonie szkoły „Górnik”. Czy był to efekt pomyłki na trasie, czy spontaniczna chęć ochłody – tego nie wiadomo. W Miedziance pojawiły się także dziki, które z dużym zainteresowaniem sprawdzały okolicę parkingu. Do tego grona dołączył również bóbr zauważony w Zatoniu, najwyraźniej prowadzący własną ocenę lokalnych zasobów drewna i warunków do ewentualnych inwestycji hydrotechnicznych.
Teraz przyszedł czas na szopa pracza, co tylko potwierdza, że bogatyńska przyroda coraz odważniej zagląda do miejsc, które zwykle kojarzymy głównie z codziennym życiem mieszkańców. Lista nietypowych spotkań systematycznie się wydłuża, a mieszkańcy mogą już zastanawiać się, jaki przedstawiciel świata zwierząt pojawi się jako następny.
Choć wizyta szopa przy Żabce jest przede wszystkim ciekawostką i sympatyczną anegdotą, przypomina również o tym, że dzikie zwierzęta coraz częściej funkcjonują w sąsiedztwie ludzi. Warto więc zachować czujność podczas spacerów, bo za kolejnym rogiem może czekać nie tylko znajomy sąsiad, ale również kolejny przedstawiciel lokalnej fauny. A przy okazji dobrze pamiętać o zamykaniu pojemników na odpady – szopy pracze słyną bowiem z tego, że nocne kontrole zawartości koszy traktują bardzo poważnie.


Masz ciekawe zdjęcie, film lub temat, który warto nagłośnić? Napisz do nas!
***