„Biały dzień, godzina 10:00, a na parkingu taka sytuacja” – napisał do naszej redakcji zaniepokojony Czytelnik, przesyłając informację o niecodziennych gościach pod centrum handlowym Milo Park. Między zaparkowanymi samochodami, jak gdyby nigdy nic, spacerowała cała rodzina dzików.
Wizyty dzikich zwierząt w miastach przestają już dziwić, ale widok lochy z młodymi w pełnym słońcu, na zatłoczonym parkingu i to w godzinach porannego szczytu zakupowego, wciąż budzi spore emocje. Zwierzęta nic sobie nie robiły z obecności ludzi i samochodów, niespiesznie przeszukując okoliczny teren.
Eksperci ds. dzikiej przyrody od dawna alarmują, że dziki doskonale zaadaptowały się do życia w warunkach miejskich. Miasto to dla nich „szwedzki stół” – łatwo dostępny pokarm w postaci niedomkniętych śmietników czy resztek jedzenia porzucanych na parkingach sprawia, że zwierzęta te tracą naturalny lęk przed człowiekiem.
Sytuacja przy Milo Parku pokazuje, że granica między lasem a miastem niemal całkowicie się zatarła. Choć małe warchlaki wyglądają uroczo, pamiętajmy, że spotkanie z dorosłym osobnikiem – zwłaszcza matką chroniącą młode – może być niebezpieczne.
Jeśli na parkingu lub ulicy staniesz oko w oko z dzikiem, pamiętaj o kilku kluczowych zasadach. Nie podchodź i nie próbuj karmić zwierząt – dziki szybko przyzwyczajają się do „darmowego” jedzenia i stają się natarczywe. Zachowaj spokój – nie wykonuj gwałtownych ruchów, nie krzycz i nie uciekaj w panice. Zejdź im z drogi – powoli wycofaj się na bezpieczną odległość lub wejdź do wnętrza samochodu/sklepu. Trzymaj psy na smyczy – szczekający pies to dla dzika sygnał do ataku.
Apelujemy do kierowców i pieszych o zachowanie szczególnej ostrożności w tej okolicy.
Film od Czytelnika do obejrzenia w naszych mediach społecznościowych.
Masz ciekawe zdjęcie, film lub temat, który warto nagłośnić? Napisz do nas!
***