Po raz czterdziesty trzeci Bogatynia udowodniła, że humor ma tu swoje stałe miejsce, a satyra nie jest jedynie dodatkiem do lokalnej kultury, lecz jej pełnoprawnym i rozpoznawalnym znakiem firmowym. 23 maja 2026 roku miasto ponownie stało się stolicą inteligentnego dowcipu, błyskotliwej puenty i scenicznej odwagi za sprawą Finału 43. Ogólnopolskiego Turnieju Małych Form Satyrycznych – jednego z najstarszych i najważniejszych wydarzeń kabaretowych w Polsce.

W murach Bogatyńskiego Ośrodka Kultury kolejny raz spotkali się artyści reprezentujący różne odmiany scenicznego humoru, autorzy tekstów satyrycznych, stand-uperzy, kabareciarze i publiczność, która od lat wie, że w maju w Bogatyni śmiech ma swoją wyjątkową jakość. To wydarzenie od dawna przestało być wyłącznie konkursem. Dla wielu uczestników i widzów jest corocznym rytuałem, spotkaniem ludzi, którzy nadal wierzą, że satyra może być inteligentna, celna i oparta bardziej na obserwacji rzeczywistości niż na łatwym efekcie.

Tegoroczną edycję finału po raz kolejny poprowadził Marcin Woroniecki – dyrektor Bogatyńskiego Ośrodka Kultury i dobrze znany bogatyńskiej publiczności konferansjer, który od lat nadaje Turniejowi odpowiednie tempo, lekkość i charakterystyczny klimat. Honorowy patronat nad wydarzeniem objął Burmistrz Miasta i Gminy Bogatynia Wojciech Dobrołowicz. Wśród fundatorów nagród znaleźli się Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Telewizja Regionalna TVT ze Zgorzelca. Organizatorami wydarzenia tradycyjnie były Stowarzyszenie Turnieju Małych Form Satyrycznych w Bogatyni oraz Bogatyński Ośrodek Kultury. Patronat medialny nad Turniejem sprawowali między innymi tygodnik „Przegląd”, „Gazeta Wrocławska”, portal bogatynia.info.pl oraz Telewizja Regionalna TVT.

Jednym z najważniejszych elementów Turnieju pozostaje Konkurs na Tekst Satyryczny, który od lat przypomina, że dobra satyra zaczyna się od dobrze napisanego słowa. Jury w składzie: Natalia Grzeszczyk, Artur Andrus, Filip Jaślar oraz Stanisław Zygmunt zakwalifikowało do finału dziesięć tekstów autorów z różnych części Polski. Wśród finalistów znalazły się utwory: „Całka z człowieka” Roberta Rybarskiego, „Oświadczyny księgowego” i „Wspomnienie bałwanka” Witolda Pelki, „Biuro Rzeczy Zagubionych” Joanny Gryziewicz, „Pojętny Giermek” Mirosława Fydrycha, „Jak wzmocnić swoje ego” Jana Czesława Kozakowskiego, „Niemoralny przewodnik po średniej wielkości miasteczku” Bogusława Jastrzębskiego, „All Inclusive” Władysława Edelmana, „Rabarbar” Mateusza Kowalika oraz „Magazyn” Grzegorza Biłki.

Najwyżej oceniony został tekst „Oświadczyny księgowego” autorstwa Witolda Pelki. To właśnie on zdobył I miejsce oraz tytuł Księcia Łgarzy A.D. 2026. Laureat otrzymał również statuetkę „Złotego Kosy” autorstwa prof. Tomasza Krzpieta z Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie oraz nagrodę finansową. Drugie miejsce ex aequo przyznano Joannie Gryziewicz za „Biuro Rzeczy Zagubionych” oraz Mirosławowi Fydrychowi za tekst „Pojętny Giermek”. Jury wyróżniło również Bogusława Jastrzębskiego za „Niemoralny przewodnik po średniej wielkości miasteczku”.

Wieczorny konkurs główny tradycyjnie przyniósł najwięcej emocji. To właśnie wtedy scena należała do finalistów walczących o tytuł Króla Łgarzy A.D. 2026. Jury w składzie: Henryk Izydorczyk jako przewodniczący Jury, Marlena Justyńska, Bartosz Gajda, Artur Skrzęta oraz Jan Tomków oceniało występy, które przez kilka godzin skutecznie rozbrajały publiczność śmiechem, absurdem i trafną obserwacją codzienności.

Tytuł Króla Łgarzy A.D. 2026 zdobył Bartek Chmiel z Krakowa, zaproszony do udziału w finale jako laureat Festiwalu Kabaretowego „Fermenty” w Bielsku-Białej. Drugie miejsce oraz sympatię publiczności zdobył Cezary Sadowski z Lubawy, którego sceniczna energia i kontakt z widzami okazały się jednymi z najmocniejszych punktów tegorocznego finału. Trzecie miejsce przypadło Piotrowi Malejczykowi ze Szczecina. Jury wyróżniło również kabaret „Flanele” z Będzina – jedyną formację kabaretową tegorocznego finału, choć sami artyści z charakterystycznym dla siebie dystansem przekonywali, że „tak do końca kabaretem nie są”.

Nagrody dla finalistów ufundowali Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Burmistrz Miasta i Gminy Bogatynia i Telewizja Regionalna TVT. Pozostałymi sponsorami byli: Starosta Zgorzelecki, Sparkasse Oberlausitz-Niederschlesien oraz PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna S.A. w Bełchatowie.

Osobnym wydarzeniem wieczoru był występ gwiazdy tegorocznego Turnieju – Bartosza Gajdy. Jego obecność na scenie pokazała, że współczesny stand-up nie musi opierać się wyłącznie na prowokacji i agresywnym dowcipie. Gajda buduje swój sceniczny świat inaczej. Wychodzi do publiczności bez pozy człowieka „z telewizji”, bez przesadnej maniery i bez potrzeby udowadniania czegokolwiek na siłę. Już po kilku minutach widzowie mieli raczej wrażenie spotkania ze znajomym, który opowiada historie z życia przy stole po weselu niż uczestnictwa w klasycznym występie estradowym.

To właśnie ta naturalność stała się jego największą siłą. Bartosz Gajda w swojej twórczości chętnie sięga po relacje damsko-męskie, rodzinne absurdy, społeczne przyzwyczajenia i zwykłe codzienne sytuacje, które pod jego obserwacją nagle okazują się wyjątkowo zabawne. Potrafi mówić o rzeczach prostych, ale robi to z wyczuciem, inteligencją i bardzo dobrą puentą. Nie opiera humoru na samym efekcie szoku. Znacznie bardziej interesuje go trafna obserwacja rzeczywistości i umiejętność nazwania tego, co wielu ludzi zna z własnego życia, choć nie zawsze potrafi o tym opowiedzieć.

Bogatyńska publiczność szybko złapała z nim kontakt. Na scenie sprawiał wrażenie człowieka, który niczego nie udaje, dlatego nawet najbardziej absurdalne historie brzmiały autentycznie. Jego występ był dowodem na to, że dobry stand-up może być jednocześnie zabawny, inteligentny i oparty na prawdziwej rozmowie z widzem. Po zakończeniu programu trudno było znaleźć na sali osoby, które wychodziły bez uśmiechu.

Tegoroczny Turniej Małych Form Satyrycznych po raz kolejny potwierdził, że Bogatynia ma własną, rozpoznawalną atmosferę. To wydarzenie od lat przyciąga ludzi, którzy szukają humoru opartego na słowie, refleksji i scenicznym wyczuciu. W czasach, gdy wiele form rozrywki opiera się głównie na szybkim efekcie i chwilowej sensacji, bogatyński Turniej wciąż pozostaje miejscem dla satyry inteligentnej, nieoczywistej i bliskiej codziennemu życiu.

Kabaretowy klimat, dobrze dobrane teksty, zaangażowani artyści i sprawna organizacja sprawiły, że tegoroczna edycja pozostanie w pamięci uczestników jeszcze długo. Wszystko wskazuje na to, że za rok Bogatynia ponownie stanie się miejscem, do którego przyjadą ludzie szukający nie tylko śmiechu, ale także dobrej atmosfery i prawdziwego kontaktu ze sceną. Bo Turniej Łgarzy ma w sobie coś, co trudno dziś znaleźć w wielu podobnych wydarzeniach – autentyczność. I być może właśnie dlatego chce się tu wracać.

Henryk Izydorczyk

 

Galeria zdjęć:

Podziel się ze znajomymi!

W celu zapewnienia jak najlepszych usług online, ta strona korzysta z plików cookies.

Jeśli korzystasz z naszej strony internetowej, wyrażasz zgodę na używanie naszych plików cookies.