To już niemal tradycja – gdy tylko marcowe słońce mocniej przygrzeje, mieszkańcy trójstyku ruszają w stronę Karl-Liebknecht-Ring w Żytawie. Cel? Słynna łąka krokusów. A gdyby tak... nie musieli wyjeżdżać z miasta? Nasz Park Preibischa ma ogromny potencjał, by stać się nową, polską atrakcją regionu.
Krokusy w parku Preibischa, fot. bogatynia.info.pl
Wszyscy znamy ten widok: fioletowo-bialo-żółty dywan kwiatów pod rozłożystym platanem w Zittau. To miejsce przyciąga całe wycieczki, fotografów i spacerowiczów. Jednak Bogatynia nie ma się czego wstydzić. W Parku Preibischa również nieśmiało przebijają się pierwsze krokusy. Choć obecnie nie jest ich tak dużo jak u naszych sąsiadów, to klimat tego miejsca i jego naturalny urok dają nam solidne podstawy do „rzucenia rękawicy” Żytawie.
Warto przypomnieć, że dzisiejszy blask żytawskiej łąki to efekt ogromnej mobilizacji społecznej, a nie tylko natury. Jeszcze kilka lat temu zapasy cebulek drastycznie tam zmalały z powodu suszy.
Przełom nastąpił w 2021 roku. To wtedy młody ogrodnik, Oliver Kurzweg, prywatnie podarował 4800 cebulek, a burmistrz Thomas Zenker dołożył brakującą część funduszy. Do akcji włączyli się uczniowie z lokalnej szkoły oraz darczyńcy, którzy w ramach zbiórki zgromadzili ponad 5 tysięcy euro. Efekt? Zasadzono blisko 15 tysięcy nowych roślin, dbając szczególnie o odrodzenie koloru żółtego. To dowód na to, że przy odrobinie chęci i zaangażowaniu mieszkańców, trawnik może zmienić się w turystyczny magnes.
Nasze krokusy w Parku Preibischa wymagają jeszcze starań i – nie oszukujmy się – dosadzenia wielu tysięcy nowych cebul. Potencjał jest jednak ogromny. Mamy piękne alejki, starodrzew i atmosferę, której nie sposób odmówić uroku. Wyobraźmy sobie marzec przyszłego roku, w którym to wycieczki z regionu przyjeżdżają do Bogatyni, by podziwiać „fioletowe dywany”.
Czy stać nas na taką konkurencję? Zdecydowanie tak! To inwestycja, która wraca co roku w postaci pięknych zdjęć w mediach społecznościowych i dumy z estetyki naszego miasta.
Zobaczcie różnicę na naszym profilu w mediach społecznościowych. Opublikowaliśmy krótkie filmy z obu lokalizacji – z Żytawy i z naszego Parku Preibischa. Zobaczcie sami, ile brakuje nam do ideału, a ile piękna już teraz mamy pod nosem!
A Wy co o tym sądzicie? Czy powinniśmy wzorem sąsiadów zorganizować wielkie sadzenie krokusów w Bogatyni? Czekamy na Wasze komentarze!