Do mieszkańców trafił list od burmistrza Andrzeja Grzmielewicza w sprawie szpitala, fot. bogatynia.info.plSzanowny Panie Burmistrzu, pisze Pan w swoim liście, że zawsze kieruje się Pan poczuciem odpowiedzialności i troską o sprawy lokalnej społeczności. Domyślam się więc, że nie rzuca Pan słów na wiatr

 

Szanowny Panie Burmistrzu, w urzędowym biuletynie „Bogatynia” z czerwca ubiegłego roku jest przytoczona Pańska wypowiedź z sesji rady gminy i miasta 16.06.11. Uciął Pan wówczas dyskusję o służbie zdrowia, uznając zmiany za niepotrzebne.

Cytuję: „W trakcie dyskusji burmistrz Andrzej Grzmielewicz stwierdził, że próby zmian strukturalnych w SP ZOZ są niepożądane i na to samorząd nie może sobie pozwolić. Dodał, że jako burmistrz jest zobligowany do szukania środków finansowych na funkcjonowanie szpitala, na niezbędne remonty, na zaspokajanie potrzeb, które służą mieszkańcom. Tym bardziej, że zwiększa się liczba osób, które zapisują się do lekarzy POZ, ponieważ rośnie jakość usług i zaufanie do personelu. Wszelkie próby restrukturyzacji SP ZOZ w zakresie własnościowym, czyli konsolidacja czy prywatyzacja, mogą doprowadzić do sytuacji, że Bogatynia nie będzie miała szpitala. Dodał, że taka struktura, w jakiej obecnie znajduje się szpital, jest jego zdaniem najwłaściwsza.”

A więc jeszcze rok temu Pańskie stanowisko było całkowicie odmienne od tego, które Pan prezentuje dzisiaj. Jak mam wobec tego uwierzyć, że to, co Pan przedstawia obecnie, jest przemyślane i wiarygodne?

Pisze Pan, że zależy Panu na tym, abyśmy my, mieszkańcy, kształtowali swoje opinie na podstawie rzetelnie przekazywanych informacji. Jak się ma do tego Pańska decyzja o tym, że w lokalnej telewizji nie są już relacjonowane sesje rady gminy i miasta? A co do rzetelnych informacji, oczekiwałbym jasnego zestawienia, co jako mieszkaniec stracę, a co zyskam na konsolidacji. Jak mam na przykład uwierzyć w zapewnienia o zwiększonej liczbie karetek, obsługiwanych przez lekarzy, a nie ratowników medycznych? O ile mi wiadomo, w karetkach specjalistycznych jest lekarz, ale w karetkach podstawowych tylko ratownicy lub pielęgniarki. Z Pańskiego listu nic konkretnie nie wynika – ani ile będzie karetek, ani też o jakie karetki chodzi.

Zresztą, gdyby nawet Pan to napisał, to przecież w dalszym ciągu byłyby to tylko słowa. Nie przedstawił Pan nawet wstępnej propozycji porozumienia między gminą a powiatem. Ponoć trwają jakieś konsultacje, lecz nigdzie nie znalazłem stanowiska gminy co do kształtu naszej służby zdrowia. Takie stanowisko, chociaż bardzo ogólnikowe, zaprezentowała jedynie dyrektor Barczyk.

Zapewnia Pan mnie, że zrobi Pan wszystko, „abyśmy przez proces konsolidacji już niedługo mogli mieć szpital, który będzie zaspokajał nasze potrzeby i zapewniał godne warunki leczenia”. To znaczy co Pan właściwie zrobi? Nawet nie pojawił się Pan na sesji rady powiatu, kiedy debatowano o konsolidacji. Upoważnił Pan dyrektor Barczyk do opracowania planu połączenia i do negocjowania kontraktów z NFZ. A kiedy konsolidacja stanie się faktem, gmina straci praktycznie wszelki wpływ na kształt służby zdrowia. Połączenie nie dotyczy przecież tylko szpitala, lecz całej opieki zdrowotnej.

Jedyny wpływ, jaki gmina zachowa, to ewentualne współfinansowanie zadań. Ale o tym nic Pan nie pisze. Wspomina Pan za to o pieniądzach, które gmina od dziesięciu lat dokłada do szpitala, wskazując między innymi, ile to przedszkoli można by za to zbudować. Niestety, nie buduje Pan przedszkoli, natomiast udało się Panu znacznie rozbudować administrację, której służyć będzie także piękny skądinąd budynek byłej strażnicy WOP.

Z wyżej wymienionych powodów sceptycznie podchodzę do listu, którym Pan mnie, mieszkańca, zaszczycił.

Z wyrazami powątpiewania –
Drogi Mieszkaniec

Podziel się ze znajomymi!

W celu zapewnienia jak najlepszych usług online, ta strona korzysta z plików cookies.

Jeśli korzystasz z naszej strony internetowej, wyrażasz zgodę na używanie naszych plików cookies.