Do niebezpiecznych scen doszło na polsko-niemieckim pograniczu. Funkcjonariusze Straży Granicznej ze Zgorzelca, po brawurowym pościgu, odzyskali luksusowe Audi Q7. Kierowca, 23-letni Polak, pędził w stronę polskiej granicy z prędkością 240 km/h.
Fot. NoOSG
Wszystko zaczęło się 4 marca, gdy niemieckie służby mundurowe podjęły próbę zatrzymania sportowego SUV-a na terenie Niemiec. Kierowca zignorował sygnały, docisnął pedał gazu i skierował się w stronę przejścia granicznego. Dzięki sprawnej wymianie informacji między służbami obu krajów, polscy strażnicy graniczni wiedzieli już, z jakim zagrożeniem mają do czynienia.
Funkcjonariusze z Placówki SG w Zgorzelcu, pełniący służbę w ramach tymczasowo przywróconej kontroli granicznej na autostradzie A4, przygotowali się do przechwycenia pojazdu w Jędrzychowicach.
"Funkcjonariusze SG pełniący służbę przy autostradzie A4 w Jędrzychowicach dawali kierowcy wyraźne sygnały do zatrzymania, jednak on je zignorował" – relacjonuje kpt. SG Paweł Biskupik, Rzecznik Prasowy Komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej.
Mężczyzna liczył na to, że duża moc silnika pozwoli mu zgubić pościg zaraz po wjeździe do Polski. Przeliczył się. Strażnicy podjęli natychmiastowy, dynamiczny pościg, który zakończył się szybkim i skutecznym unieruchomieniem pojazdu jeszcze na terenie przygranicznej miejscowości.
Po zatrzymaniu szybko wyszło na jaw, dlaczego 23-latek tak desperacko próbował uniknąć kontroli. Audi Q7 o szacunkowej wartości 130 tys. zł figurowało w systemach jako auto skradzione na terytorium Niemiec.
"Szybka interwencja strażników granicznych pozwoliła na zatrzymanie jeszcze w Jędrzychowicach samochodu oraz jego kierowcy, 23-letniego Polaka" – potwierdza kpt. SG Paweł Biskupik.
Obecnie wobec mężczyzny trwają czynności procesowe. Odzyskany SUV został zabezpieczony i trafił na parking strzeżony. O dalszym losie młodego kierowcy zdecyduje teraz sąd.