Mija dokładnie osiemnaście lat od nocy, która na zawsze zmieniła bieg historii Worka Żytawskiego i na stałe wpisała naszą gminę w ramy zjednoczonej Europy. 21 grudnia 2007 roku oczy całego kontynentu zwrócone były na Porajów, gdzie na styku trzech granic odbyły się centralne uroczystości rozszerzenia strefy Schengen.
Zdjęcie archiwalne, fot. J. Włos
Wówczas to w obecności najwyższych rangą polityków, w tym kanclerz Angeli Merkel i premierów Donalda Tuska oraz Mirka Topolanka, dokonano symbolicznego przepiłowania szlabanów. Wydarzenie to, szeroko relacjonowane przez portal po bogatynia.info.pl po dekadzie (10 lat temu do Strefy Schengen uroczyście wstępowaliśmy w Porajowie), stanowiło nie tylko triumf polityczny, ale przede wszystkim początek nowej codzienności dla mieszkańców Bogatyni, Sieniawki i Porajowa, dla których granica z dnia na dzień przestała być barierą administracyjną, a stała się jedynie linią na mapie.
Z perspektywy blisko dwóch dekad, które upłynęły od tamtego historycznego momentu, widać wyraźnie, jak bardzo otwarcie granic wpłynęło na rozwój naszego regionu. Bogatynia stała się naturalnym centrum Trójstyku, gdzie szanse na rozwój gospodarczy zyskały zupełnie nowy wymiar. Swoboda przepływu towarów i usług pozwoliła lokalnym przedsiębiorcom na wyjście poza rynek krajowy, a mieszkańcom umożliwiła podejmowanie pracy czy nauki u naszych czeskich i niemieckich sąsiadów bez konieczności przechodzenia uciążliwych kontroli. Spełniły się zapowiedzi o budowie nowoczesnej infrastruktury, dróg i mostów, które zintegrowały naszą gminę z systemem transportowym Europy Zachodniej, czyniąc z dawnych przejść granicznych w Sieniawce czy Porajowie tętniące życiem szlaki komunikacyjne. Część szans z tym związnach zwyczajnie przespaliśmy.
Pełnoletność w strefie Schengen to jednak nie tylko pasmo sukcesów, ale także czas dojrzałej refleksji nad wyzwaniami, jakie przyniosła nam europejska wolność. Brak fizycznych barier stał się impulsem do zacieśnienia współpracy służb mundurowych, które musiały stawić czoła nowym zagrożeniom, takim jak przestępczość transgraniczna czy nielegalny handel. Archiwalne doniesienia medialne wielokrotnie przypominały nam, że bezpieczeństwo w regionie przygranicznym wymaga ciągłej czujności i doskonałej komunikacji między polską, czeską a niemiecką policją. W tym kontekście Bogatynia nauczyła się balansować między otwartością a dbałością o porządek publiczny, wypracowując mechanizmy, które dziś, w 2026 roku, pozwalają nam czuć się bezpiecznie w naszym wspólnym europejskim domu.
Patrząc na archiwalne fotografie z tamtej grudniowej nocy, uświadamiamy sobie, jak wielką drogę przeszliśmy jako lokalna społeczność. To, co osiemnaście lat temu było sensacją i powodem do uroczystych manifestacji, dziś jest dla nas oczywistością. Wolność przemieszczania się stała się fundamentem naszej tożsamości, a Bogatynia stała się miastem, które potrafi czerpać korzyści ze swojego unikalnego położenia. Choć historia bywa zmienna i nieraz przypomina o sobie poprzez tymczasowe przywracanie kontroli w sytuacjach kryzysowych, to dziedzictwo grudnia 2007 roku pozostaje trwałe. Jesteśmy dziś częścią organizmu, w którym granice nie dzielą, lecz łączą, a Bogatynia pozostaje najważniejszym strażnikiem tej idei na styku trzech państw.