Największy i jeden z najcenniejszych domów przysłupowych w Bogatyni, stojący przy ul. 1 Maja 3, doczekał się pilnych prac zabezpieczających. Budynek, którego historia sięga 1508 roku, a w obecnej formie pochodzi z 1787 roku, jest od lat w stanie postępującej degradacji. Działania te, choć doraźne, stanowią pierwszy krok w walce o ocalenie tego unikatowego zabytku. Środki na ten cel wyłożyła wspólnota mieszkaniowa z własnej kasy.
Prace już ruszyły, realizuje je firma EdStach, fot. bogatynia.info.pl
W ramach rozpoczętych prac zabezpieczających wykonywane jest stemplowanie poszczególnych poziomów – od piwnicy aż po strych. Ma to na celu tymczasowe wzmocnienie konstrukcji budynku i umożliwienie dalszych, bezpiecznych działań.
Stemplowane będą poszczególne poziomy od piwnicy aż pod strych, żeby wykonać wewnątrz różne prace, jak np. przebudowa ściany od podwórka tej która jest już od dawna podparta czy zdjęcie dachówki.
Dalsze działania obejmują wzmocnienie i konserwację więźby dachowej oraz wykonanie tymczasowego pokrycia odciążającego konstrukcję. Pierwsze oględziny potwierdziły niestety najgorsze obawy: duża część drewna, zwłaszcza w elementach zewnętrznych, jest do wymiany z powodu zgnilizny.
Mimo wykonania dokumentacji projektowej remontu już na początku 2020 roku, remont kapitalny jest niemożliwy. Szacowany koszt prac to kwota rzędu 10 milionów złotych (wcześniej szacowano na ponad 5 mln zł). Problem tkwi w strukturze własności: budynek należy do Gminy Bogatynia i czterech osób prywatnych, z których te drugie posiadają pakiet większościowy.
Panuje przekonanie, że właściciel, który ma 20% udziału, nie wyłoży 2 milionów zł na remont, bo go najzwyczajniej w świecie nie stać. Bez wsparcia środkami zewnętrznymi, kapitalny remont nie jest możliwy.
Prywatni właściciele, z których niektórzy od czasu powodzi w 2010 roku nie pojawili się na żadnym spotkaniu, praktycznie nie interesują się losem obiektu, co od lat skutkuje impasem remontowym. Zarządca budynku może działać jedynie doraźnie, a o losie obiektu ostatecznie decydują właściciele.
Wśród zaangażowanych w ratowanie zabytku pojawia się mocne przekonanie, że jedynym ratunkiem jest komunalizacja obiektu.
Właściciele nie są w stanie udźwignąć finansowania, a obecnie brak jest programów zewnętrznych oferujących dopłaty rzędu 85-95%, z jakich skorzystały sąsiednie budynki w 2017 roku. Jedynym realnym wyjściem wydaje się wywłaszczenie i komunalizacja obiektu na cele prowadzone przez gminę lub oczekiwanie na zewnętrzne projekty z co najmniej 90% wsparciem.
Warto odnotować, że zadanie dotyczące budynku ujęto w projekcie Gminnego Programu Rewitalizacji dla Gminy Bogatynia na lata 2024-2030. Pozostaje mieć nadzieję, że ten ważny krok w dokumentach strategicznych przełoży się na realne działania. Obecnie budynek jest pod opieką wspólnoty w zarządzie TBS w Bogatyni.
Dom faktora tkackiego Johanna Gotlieba Lehmana, wzniesiony w 1787 r., to kawałek bogatyńskiej historii. W jego wnętrzach mieściły się warsztaty tkackie i tzw. Dom kupiecki. To największy dom przysłupowy w Bogatyni.
Uruchomienie prac zabezpieczających, choć finansowanych wysiłkiem wspólnoty i obarczonych licznymi problemami, daje iskierkę nadziei na to, że unikatowy zabytek nie zniknie z krajobrazu Bogatyni.