W obliczu licznych negatywnych opinii i komentarzy, które często pojawiają się w mediach społecznościowych na temat pracy funkcjonariuszy Straży Miejskiej, warto zwrócić uwagę na pozytywne przykłady, świadczące o ich zaangażowaniu i życzliwości. Miłe słowa i podziękowania od mieszkańców Bogatyni pojawiają się, choćby w formie oficjalnych listów czy publikacji prasowych.
Zdjęcie przykładowe, fot. archiwum
W dniu 20 sierpnia 2025 roku, w regionalnej prasie, ukazały się wzruszające podziękowania od Pani Haliny Barań, znanej bogatyńskiej pisarki, autorki wielu książek osadzonych w realiach regionu. List skierowany był do funkcjonariuszy Straży Miejskiej w Bogatyni. Pani Barań opowiedziała w nim historię zaginięcia swojego psa, Gucia, którego adoptowała ze schroniska w Jeleniej Górze. Piesek uciekł podczas spaceru, zrywając się ze smyczy.
Zrozpaczona właścicielka natychmiast powiadomiła Straż Miejską w Bogatyni, która, jak sama pisze, "z dużym zaangażowaniem ruszyła do akcji". Funkcjonariusze włożyli wiele trudu w odnalezienie czworonoga, który błąkał się "po bezdrożach". Po otrzymaniu telefonu z informacją, że pies już czeka, Pani Barań płakała z radości, co jest dowodem na ogromną ulgę, jaką odczuła. W podziękowaniu Pani Halina Barań wspomina również, że piesek, który otrzymał imię "Gucio", stracił wcześniej swoją właścicielkę i bał się, że znowu trafi do schroniska, w którym zapanowałby smutek i samotność.
Pani Barań wyraziła wdzięczność nie tylko za odnalezienie zwierzęcia, ale także za okazaną empatię i ludzkie podejście. Jak sama napisała: "Pracownicy Straży, Ci dzielni Ludzie, okazali mi wiele empatii, za co również dziękuję."
Zdarzenie to nie jest wyjątkiem. Na co dzień praca bogatyńskich strażników miejskich nacechowana jest dbałością o dobro mieszkańców, nie tylko w sytuacjach zagrożenia, ale także w codziennych, trudnych momentach, takich jak ten. Podziękowania Pani Haliny Barań są dowodem na to, że wysiłek funkcjonariuszy jest doceniany, a ich praca jest wartościowa dla lokalnej społeczności.