W czwartek, 14 sierpnia, na niemiecko-polskim przejściu granicznym w Żytawie doszło do nietypowego incydentu z udziałem pijanego 39-letniego obywatela Czech. Mężczyzna, który kilkukrotnie próbował zwrócić na siebie uwagę służb, ostatecznie zaatakował funkcjonariusza.

Fot. archiwum 

O godzinie 11:55 do kraju wjechał taksówką 39-letni Czech. Mimo że był lekko nietrzeźwy, nie sprawiał problemów. Jednak kilka minut później pojawił się na przejściu granicznym od strony Żytawy, tym razem na piechotę. Wyraźnie gestykulując, domagał się aresztowania. Ponieważ nie było ku temu podstaw prawnych, funkcjonariusze Policji Federalnej poprosili go o opuszczenie terenu. Mężczyzna oddalił się, by po chwili znów zwrócić na siebie uwagę.

Jeden z przechodniów poinformował policjantów, że na pobliskim trawniku śpi nietrzeźwy mężczyzna. Okazało się, że to ten sam Czech. Dopiero czeski policjant z niemiecko-czeskiego zespołu śledczego zdołał go obudzić. Mężczyzna natychmiast zareagował agresywnie, uderzając jednego z niemieckich funkcjonariuszy. Drugi policjant zdołał go obezwładnić i założyć kajdanki.

Wezwana na miejsce policja stanowa przeprowadziła badanie alkomatem. Wynik wyniósł około 2,7 promila. Czech trafił do aresztu w Żytawie-Oberlandzie, by tam wytrzeźwieć. Postawiono mu zarzuty usiłowania napaści i napaści na funkcjonariuszy. W wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń.

Polak zatrzymany z kablami

Tego samego dnia, o godzinie 10:00 rano, podczas patrolu w Żytawie, funkcjonariusze Policji Federalnej zatrzymali w dzielnicy Weinau 27-letniego Polaka, który niósł dwie duże torby. Podczas kontroli okazało się, że w środku znajdują się wiązki miedzianych kabli. Mężczyzna nie potrafił ani nie chciał wyjaśnić, skąd pochodzi towar. O godzinie 10:30 na miejsce przybyła policja, która przejęła sprawę i kontynuuje dochodzenie..

Podziel się ze znajomymi!

W celu zapewnienia jak najlepszych usług online, ta strona korzysta z plików cookies.

Jeśli korzystasz z naszej strony internetowej, wyrażasz zgodę na używanie naszych plików cookies.