Stowarzyszenie Sekcja Turystyki Rekreacyjnej „Bog-Tur” 10 stycznia 2026 roku po raz kolejny wzięło udział w rajdzie „Chrastavské šlápoty” (Chrastawskie Słapoty), który w tym roku odbył się już po raz 52. To wyjątkowe wydarzenie, jak zawsze, przyciągnęło miłośników pieszych wędrówek z wielu zakątków Polski, Czech i innych państw, tworząc prawdziwie międzynarodową, turystyczną atmosferę.

Tym razem pogoda była wręcz idealna na zimowy rajd. Śnieżna aura i siarczysty mróz dodały trasie niezwykłego klimatu, a skrzący się śnieg, oszronione lasy i zimowe krajobrazy sprawiły, że wędrówka stała się prawdziwą przygodą. Takie warunki tylko podniosły atrakcyjność wydarzenia i sprawiły, że każdy kilometr był wyjątkowy.

Uczestnicy mieli do wyboru cztery trasy: 6,5 km, 9 km, 16 km i 20 km.

Piechurzy podzielili się według swoich możliwości i chęci. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie – zarówno rodziny z dziećmi preferujące krótsze spacery, jak i doświadczeni turyści spragnieni dłuższych dystansów. Największą atrakcją była trasa 20 km, która obejmowała przeprawę przez Nysę w ręcznym transporterze linowym – moment ten dostarczył wielu emocji i na długo pozostanie w pamięci uczestników.

Na trasach czekało ognisko, przy którym można było się ogrzać, napić gorącej herbaty i odpocząć w miłej atmosferze. Był to doskonały moment na rozmowy, wymianę wrażeń i integrację z turystami z różnych stron. Nie zabrakło również kolorowego akcentu w postaci ciekawych przebrań. Wśród maszerujących można było spotkać osoby w mundurach wojskowych, a nawet postać przebraną za księdza, co wzbudzało duże zainteresowanie i dodawało rajdowi humorystycznego charakteru.

Jak co roku, każdy uczestnik na starcie otrzymał mapkę oraz kartę startową, którą należało podbić w punktach kontrolnych. Dawało to poczucie prawdziwej rajdowej przygody i dodatkowo motywowało do dotarcia do mety.

„Chrastavské šlápoty” to wydarzenie, które łączy ludzi, promuje aktywny wypoczynek i pokazuje, że zima wcale nie musi oznaczać końca turystycznych wyzwań. Wręcz przeciwnie – w takiej scenerii rajd nabiera zupełnie nowego, magicznego charakteru. Z radością możemy potwierdzić, że nasz udział w tej imprezie był nie tylko wyzwaniem sportowym, ale przede wszystkim wspaniałą przygodą i dowodem na to, że warto kultywować tę piękną tradycję.

Relacja: Barbara Otrociuk

Zdjęcia: Marzena Drozdowska oraz uczestnicy rajdu

Podziel się ze znajomymi!

W celu zapewnienia jak najlepszych usług online, ta strona korzysta z plików cookies.

Jeśli korzystasz z naszej strony internetowej, wyrażasz zgodę na używanie naszych plików cookies.