Ulica Waryńskiego w Bogatyni. Stan z pierwszego kwartału 2014 r. (fot. A. Lipin) "Efekt jest zaskakujący. Historyczna część (dumnego) centrum miasta nabrała niesamowitego blasku". Czyżby?

Nie możemy zapomnieć o tym, że naszym obowiązkiem jest pielęgnowanie tego, co wypracowali dawni mieszkańcy tej ziemi. Nie wolno nam zmarnować ich dorobku. Powinniśmy troszczyć się o zachowanie pamięci o wzajemnej więzi, łączącej nas z tymi, którzy żyli na tych terenach przed nami. Pamiętając o ich dokonaniach miejmy świadomość, że nasz wkład w rozwój Naszej Gminy jest częścią zbiorowego dzieła tworzenia, które trwa nieprzerwanie od wieków.

Szanujmy zatem siebie wzajemnie, szanujmy nasz dom i bądźmy odpowiedzialni za niego, wytyczajmy szlaki dla pokoleń, które po nas zamieszkają na tej ziemi.*

Andrzej Grzmielewicz

Tak pisał gospodarz Bogatyni w 2007 roku. Trzy lata później z Gór Izerskich do miasta wpłynął taran wody i ten sam A. Grzmielewicz, mówiąc o zabytkowych domach przysłupowo-szachulcowych, brzmiał już nieco inaczej:

To skarby, które są utrapieniem - mówi Andrzej Grzmielewicz, burmistrz Bogatyni. - Drogie w remontowaniu, znajdują się w różnym stanie, z niektórych musieliśmy ewakuować mieszkańców. Kilkadziesiąt ucierpiało na tyle, że nadają się do wyburzenia. Jednak ostatecznych decyzji jeszcze nie podjęliśmy.**

 Dom przysłupowo-szachulcowy przy Waryńskiego 30 w październiku 2010 r. (fot. A. Lipin)  Dom przysłupowo-szachulcowy przy Waryńskiego 30 w marcu 2014 r. (fot. A. Lipin)

Akurat trwała kampania wyborcza przed wyborami do samorządu lokalnego. Przyparty do muru opinią publiczną, społecznym apelem do wojewody i skierowaniem Bogatynię kamer telewizyjnych, zarząd gminy zmienił zdanie. Okazało się, że domy przysłupowo-szachulcowe można wykorzystać w celach propagandowych. Sprzedaż opuszczonych przez powodzian budynków za symboliczną złotówkę miała być zaczynem, a kompleksowy Program Rewitalizacji obszaru miejskiego Bogatyni na lata 2007-2013, uchwalony jeszcze przed powodzią, po koniecznych zmianach, miał wytyczać kierunki odbudowy i odnowy miasta.

 Ulica Waryńskiego na odcinku pomiędzy mostem na Dworcowej a skrzyżowaniem z Armii Czerwonej po powodzi w 2010 r. (fot. A. Lipin)

Bogatynia 70 lat po przejęciu miejscowości przez Polaków wciąż nie ma głównego placu i staromiejskiego deptaka. Koncepcje aby uczynić z niej wreszcie prawdziwe miasto z agorą, na której skupiać się będzie miejskie życie, pojawiały się od ćwierćwiecza. Jedną z nich była wizja utworzenia miejskiego rynku na dawnym dworcu kolejowym wąskotorówki (później autobusowym).

Koncepcję dotyczącą historycznej architektury, przedstawiło Bogatyńskie Stowarzyszenie Rozwoju Regionalnego. Pod nazwą "Bulwar Łużycki" krył się pomysł odrestaurowania budynków i zagospodarowania terenów przy ulicach: Waryńskiego, 1 Maja oraz Armii Czerwonej. Wraz z korytem Miedzianki zabudowa tych ulic - w przewadze przysłupowo-szachulcowa - tworzy naturalne "stare miasto" (choć to zabudowa wiejska). Przy odpowiedniej oprawie informacyjnej, łatwo wykorzystać tę pętlę jako ścieżkę dydaktyczną prezentującą historię Bogatyni.

Projekt przedstawiony gminie w 2008 r., z-ca burmistrza ds. inwestycji Dominik Matelski, w odpowiedzi z 17 kwietnia 2008 roku zbył niczym (Strona 1, Strona 2).

Wreszcie w 2012 r., w obliczu konieczności wyremontowania ulicy Waryńskiego i uporządkowania otoczenia Miedzianki oraz odbudowy dwóch kładek zniszczonych w trakcie powodzi, UMiG Bogatynia sięgnął po fundusze Unii Europejskiej. Z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego oraz ze środków budżetu państwa pozyskano 4 mln 359 tys. zł. Dokładając z lokalnego budżetu 2 mln 629 tys. zł gmina wykonała dwa duże zadnia, wg projektów: "Rewitalizacja historycznej części miasta ulicy Waryńskiego - Aleja Żytawska w Bogatyni" oraz "Odbudowa zniszczeń popowodziowych w infrastrukturze komunikacyjnej miasta w ulicy Waryńskiego".

 Ulica Waryńskiego na odcinku pomiędzy mostem na Dworcowej a skrzyżowaniem z Armii Czerwonej w marcu 2014 r. (fot. A. Lipin)

Sukces odtrąbiono w Biuletynie Informacyjnym Miasta i Gminy Bogatynia (9/52, grudzień 2013, s.1 i s.4, "Aleja Żytawska - dumne centrum Bogatyni"): Odbudowa ulicy Waryńskiego została zakończona. Prace budowlane trwały kilka miesięcy, a ich efekt jest zaskakujący. W trakcie realizacji tego zadania wykorzystane zostały najlepsze materiały budowlane, a sam projekt sprawił, że historyczna część centrum miasta nabrała niesamowitego blasku. (...) Dzięki zaangażowaniu całego Pionu Inwestycyjnego, który pracował pod bezpośrednim nadzorem burmistrza Andrzeja Grzmielewicza, odbudowa zniszczeń popowodziowych w ciągu ulicy Waryńskiego stała się faktem. (...) Odbudowane zostały również mury oporowe na rzece.

Projekt został zakończony. Odbudowa zniszczeń i przywracanie przyzwoitego wyglądu - nie. Mury oporowe wzdłuż koryta rzecznego w marcu 2014 r. na wielu odcinkach przedstawiały stan opłakany. Ogromne wyrwy i zawaliska rzeczywiście "zaskakują". Stwarzają też niebezpieczeństwo.

- W jednym miejscu brzegi rzeki odpicowane na całego, w innym w ruinie. Tak się to u nas robi. Na wielu odcinkach brzegi są po prostu w ogóle niezabezpieczone - luki w murkach, przez które można wpaść do rzeki, osuwiska, gruz itp. Sąsiadują one z pięknie wyremontowanymi odcinkami, które nagle się urywają, a obok zieje przepaść - zauważa Arkadiusz Kameduła, mieszkaniec Bogatyni.

 Urządzony podczas remontu stylowy skwer przy ul. Waryńskiego, vis-à-vis DOMU ZEGARMISTRZA (fot. A. Lipin)

Za koryto rzeki oczywiście nie odpowiada zarząd Bogatyni. Taki to złożony jest w Polsce podział kompetencji, że rzeczka płynąca przez środek miasta jest niejako eksterytorialna. Stan techniczny koryta leży w gestii Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych. W takim razie tylko propagandą sukcesu (przedwyborczego) można tłumaczyć przechwałki o odbudowie zniszczeń, kiedy (smutna) rzeczywistość skrzeczy.

Nie sama Miedzianka zresztą straszy. Zabudowa Waryńskiego - historyczna część centrum miasta - na przekór autorowi materiału w Biuletynie, nie błyszczy. Poza wyremontowanymi w prywatnym zakresie 3 domami przysłupowo-szachulcowymi i jednym wystawionym na nowo, reszta budynków nie przedstawia się elegancko.

 Osypujące się mury oporowe koryta rzecznego naprzeciw Waryńskiego 18 (fot. A. Lipin)

Ta ulica nie może zresztą samodzielnie pełnić roli bogatyńskiej "starówki". Budynków przysłupowo-szachulcowych jest na niej za mało, by zasłużyła na takie miano. Poza kilkoma górnołużyckimi i dawną Willą Krausa, pozostałe budynki nie przedstawiają wielkiej wartości historycznej. Dużo ciekawiej pod tym względem prezentuje się ul. 1 Maja. A dopiero pętla ulic zamykająca dość zwarty kwartał zabudowy górnołużyckiej: Waryńskiego → Armii Czerwonej → 1 Maja → Plac Bohaterów Warszawy → T. Kościuszki (wraz z przylegającą ul. Krzywą) → Waryńskiego, mogłaby stać się dumnym centrum miasta. Pod warunkiem, że ich zabudowa zostanie poddana gruntownej rewitalizacji, jak proponowało BSRR w koncepcji "Bulwaru Łużyckiego".

Bulwar (Górno)Łużycki

   
 Ul. Waryńskiego od skrzyżowania z Armii Czerwonej (fot. A. Lipin)  Ul. 1 Maja w kierunku Placu Bohaterów Warszawy (fot. A. Lipin)
 Ulica T. Kościuszki i ulica Waryńskiego z rozdzielającą je Miedzianką (fot. A. Lipin)  Plac Bohaterów Warszawy - dumna nazwa, piękne budynki, smutny widok (fot. A. Lipin)

Rejon wymienionych ulic NIE nabrał niesamowitego blasku. Za to aż poraża widok południowego fragmentu ul. Waryńskiego, przylegającego do Parku im. C.A. Preibischa (150 metrów w prostej linii od UMiG). Gmina wciąż nie zrealizowała dawno zaplanowanych przenosin placu targowego (tzw. Berlinka). Dwa uratowane od zagłady domy pod nr. 30 i 32, aktualnie remontowane, otacza "architektura" slumsu. Przygnębiający wizerunek dopełnia nędzny obraz zabytkowej pijalni parkowej. Swego czasu piękna - tętniła życiem. Odgrodzona od parku, którego część dawniej stanowiła, wygląda jak zwykła "żulernia". Czy zarząd miasta doprawdy nie ma instrumentów aby ten wizerunek zmienić?

 Południowa część ul. Waryńskiego, przylegająca do parku C.A. Preibischa. Czy takim obrazem Bogatyni chcą się chwalić przed turystami samorządowcy? (fot. A. Lipin)  Miejskie targowisko przypomina składowisko (fot. A. Lipin)

Właściciele zabytkowych budynków przy Waryńskiego, niedostatecznie wspierani w remontach przez samorządy (lokalny i regionalny), oczekują przynajmniej zmian w infrastrukturze miejskiej. Trwałych i solidnych. Ponieważ mają plany, które przyniosą miastu realne korzyści.

- Z mozołem realizowany jest plan, by w domach przysłupowych położonych przy ul. Waryńskiego stworzyć bazę turystyczną zdolną obsłużyć nie tylko klientów indywidualnych, ale również wycieczki autokarowe - mówi Elżbieta Lech-Gotthardt, wiceprezeska stowarzyszenia DOM KOŁODZIEJA od ponad dekady wspierającego restytucję regionalnego budownictwa w Krainie Domów Przysłupowych. - Spośród pięciu obiektów realizujących ten cel, dwa są już gotowe: "Dom Zegarmistrza", restauracja pensjonat oraz "Pokoje gościnne u Eweliny". W pozostałych trzech domach przysłupowych trwają prace konserwatorskie. 

 Parkowa pijalnia przed wiekiem (arch. Ł. Werkowski)  W miejscu tzw. Berlinka stał okazały budynek (arch. A. Lipin)

Zanim wrócimy z tego zasmucającego spaceru dumnym centrum miasta, zatrzymajmy się jeszcze przy samej nazwie "Aleja Żytawska". Co ma symbolizować miano odwołujące się do miasta Żytawy (Zittau)? Nie oddaje przecież hołdu zabudowie przysłupowo-szachulcowej. A gdyby taka "aleja" wiodła wszystkimi wspomnianymi ulicami obejmującymi górnołużycką zabudowę - wypadałoby nadać właśnie nazwę "Bulwar Łużycki".

Bulwar: 1. szeroka, wysadzona drzewami ulica spacerowa w dużym mieście; 2. obmurowanie zabezpieczające brzeg rzeczny lub morski; 3. ulica nadbrzeżna koło tego obmurowania.

Aleja: 1. szeroka droga lub ulica wysadzana drzewami; 2. ulica mająca w nazwie ten wyraz.

Słownik Języka Polskiego PWN

Zobacz też: http://pl.wikipedia.org/wiki/Bulwar i http://pl.wikipedia.org/wiki/Aleja

Zaś jeśli nazwa miała jednak uhonorować nadnyskie miasto (swoją drogą należnie) - wypadałoby ją nadać zupełnie innej ulicy. Choćby zmieniając wreszcie (!!!) nazwę "Armii Czerwonej". Przedłużenie tejże (dzisiejsza ul. Kochanowskiego), taką właśnie dawniej nazwę nosiła - Zittauerstraße (ul. Żytawska). Była bowiem drogą wylotową w kierunku Żytawy. A ul. Waryńskiego przed 1945 r. nazywała się C. A. Preibischstraße (ul. Preibischa). Na cześć wielkiego miejscowego filantropa, którego imię teraz nosi park na południowym końcu tej ulicy.

Mylił się więc w 2008 roku D. Matelski pisząc do prezesa BSRR: (...) Jednakże nie jest tak, że trzeba podejmować konsultacje społeczne w zakresie rewitalizacji, które kończą się petycją (...). Nierozumiejącym terminów, którymi się posługują, urzędnikom zasiadającym w UMiG konsultacje społeczne bardzo by się przydały. Petycje o poszanowanie lokalnej spuścizny również.

Zakończę cytując A. Kamedułę:

- Żeby odeprzeć zarzut malkontenctwa i krytykanctwa - podoba mi się i doceniam sporą część tego, co zrobiono - ale widzę i opisuję to, co podobać mi się zgoła nie może.

Pod czym i ja się oburącz podpisuję.

Arkadiusz Lipin


 

*) J.T.D. Rösler, Wstęp do Kroniki Bogatyni i wsi tej parafii: Jasnej Góry Markocic, Heřmanic, Bogatynia 2007
**) A. Augustyn, Kto ocali domy przysłupowe ze zniszczonej Bogatyni, "Gazeta Wyborcza", 24 sierpnia 2010

Spacer po bogatyńskim BULWARZE ŁUŻYCKIM

Pełna mapa

 

GÓRY IZERSKIE (www.goryizerskie.pl)

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Bogatynia.info.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Prosimy trzymać się netykiety oraz nie wpisywać treści niezgodnych z prawem. Komentarze użytkowników niezarejestrowanych będą publikowane po akceptacji moderatora.

Kod antyspamowy
Odśwież

Komentarze   

0 #10 butryk 2014-04-14 13:42
Ładne opisanie, pojemna część fotograficzna, ale brak takiego, nazwijmy go bezstronnego spojrzenia na przysłupowe zabytki, które tuż po transformacji ustrojowej sprzedawano na gwałt i za grosze. Głupich kupujacych było co nie miara. Pzrepraszam za to dosadne okreslenie, ale brak myslenia co będzie z moją nową własnością zaq kilka czy kilkanaście lat pozwala na takie okreslenie. Otóz teraz przykładowy dom przysłupowy na kilku właścicieli. Je4dno mieszkanie jest prywatne, pozostałe np trzy są komunalne. Przychodzi czas remontu, który liczony jest conajmniej w setkach tysięcy złotych. Część tych setek ma dać prywatny własciciel, a on nie dość, zema 80 lat to nie smierdzi groszem. I co dalej? polskie prawo nie zezwala na odkupienie części prywatnej, by uczynić ją komunalną. Jak to teraz pogodzić? Pożyczka bankowa? Może i tak tylko kot da kilkadziesiąt tysięcy złotych wiekowemu właścicielowi? Kwadratura koła? Pewnie tak. Ale stąd własnie domy przysłupowe sa często wielkim utrapieniem miasta.
Cytować | Zgłoś administratorowi
-3 #9 CCCP 2014-04-06 22:24
Ale nie wiem po co w ogóle ruskim remontować chałupy i się spierać,nie rozumiem tematu.
Cytować | Zgłoś administratorowi
+5 #8 A. Lipin 2014-04-05 13:06
Pierwsze zdjęcie w materiale przedstawia m.in. dom przy Waryńskiego 32. W podpisie nie ma mowy, że to nr 30.
Druga fotografia przedstawia nadpalony i zniszczony przez powódź dom przy Waryńskiego 30. Tak jak trzecia fotografia, która prezentuje ten dom (nr 30) w trakcie remontu (jak w podpisie, w marcu 2014 r.) Oba domy zlokalizowane są przy tzw. Berlinku, czyli targowisku miejskim, a w rzeczywistości przy ul. Waryńskiego. Proszę nie wprowadzać czytelników w błąd.
Cytować | Zgłoś administratorowi
+3 #7 polo 2014-04-05 12:03
Jeśli chodzi o targowisko, to można by je bardzo ładnie wkomponować w tę część ulicy. Nadało by ono bez wątpienia uroku i uratowało kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt miejsc pracy. Oczywiście należałoby by to zrobić w odpowiednim klimacie. Tylko po co, skoro mamy piękny Ośrodek Pomocy Społecznej w którym kupcy będą mogli ubiegać się o zasiłki?
Bez wątpienia o wiele większym kwiatkiem do kożucha jest sklep biedronki. No ale cóż: małego zawsze można w tyłek kopnąć..
Cytować | Zgłoś administratorowi
-7 #6 mark 2014-04-04 21:40
dom waryńskiego 30 to pierwsze zdjęcie go nie przedstawia tylko dom na rynku
Cytować | Zgłoś administratorowi
+12 #5 ROBERTZARZYCKI 2014-04-04 15:17
Pan Arkadiusz Lipin imponuje pod każdym względem w tym artykule czyli pod kątem merytorycznym oraz historycznym Bogatyni.Niestety nie miałem przyjemności poznać tej osoby ale może to byłby godny konkurent Andrzeja Grzmielewicza jednak nie każdy chcę brudzić sobie rąk polityką i być może lepiej bo to choroba naszego kraju.
Cytować | Zgłoś administratorowi
+3 #4 eM Pe 2014-04-04 12:36
Dodam jescze, że pół Polski lub więcej, nie wie gdzie Bogatynia jest, a drugie pół kojarzy miasto dzięki rozgłosowi z 2010r. (powódź) - i to tyle. Pytana skąd jestem - odpowiadam - z Bogatyni, później pada kolejne pytanie: "BOGATYŃ" (hehehe), a gdzie to jest? - większość ludzi nie potrafi nawet tej naszej miejscowości poprawnie nazwać. Faktycznie zazdroszczą nam.. :) Poza nami i miejscami nieznacznie oddalonymi od nas, o mieście wiedzą tylko Ci, którzy uważali niegdyś na szkolnym przedniocie - GEOGRAGII - też wiedza jest znikoma, jak i odsetek mających tą szczątkową wiedzę..
Cytować | Zgłoś administratorowi
+11 #3 Josiek 2014-04-04 11:34
Mądrze Pani prawi, zgadzam się z pani wypowiedziami. Jak również chciałbym pogratulować rzetelnego, ciekawego i pisanego z wyczuwalną pasją artykułu Panu Arkowi Lipinowi.
Cytować | Zgłoś administratorowi
+14 #2 eM Pe 2014-04-04 11:02
Z naszego miasta w Polsce śmieją się i kojarzą z super obwodnicą i kilku innych paradoksów.. Kiedyś siedząc wśród znajomych z branży w jakiej od wielu lat się kwitnę, byłam świadkiem rozmowy i śmiechów na temat "sławnej" obwodnicy. Każdy tam obecny szydził z tej inwestycji, a raczej z tych pierepałów, jakie jej przyświecały. Nadmienię, że było to na północy kraju. Zapytana o to, co ja o tym sądze powiedziałam, że urodziłam się w tym mieście, o którym była mowa i śmiechy.. Mimo wszystko nie wstydzę się miejsca, w którym się urodziłam ale nie raz pochodzenie przyniosło mi wstyd! Może urzędnicy powinni wreszczie zdjąć swoje różowe okulary i popatrzeć na szarość jaka ich otacza? Co raz bardziej zaczynam rozumieć ludzi, którzy pytani gdzieś w Polsce i poza granicami, skąd pochodzą odpowiadają, że z Wrocławia.. Jakiś Pan, gdzieś niedawno napisał, że pół Polski nam zazdrości.. - seriously dude (tłumaczenie: serio koleś)? Ja jakoś mimo iż nie wstydzę się pochodzenia jakoś nie zauważyłam, bym dzięki temu mogła mieć piórka niczym paw.. W tym przypadku pawia to mogę puścić - przepraszam za wyrażenie. Wylewam jedynie to co mi zalega w środku. Jeżdżę i latam po całym świecie, prywatnie i nie tylko, stąd śmiało mogę stwierdzić, że jest to jedno ze słabiej zarządzanych miejsc, choć jeszcze nie najgorzej, bo nie można tylko wszystkiego negować. Faky są nagie, a fakt jest taki, że mieszkańcy miasta muszą przestać bać się wyrażać własne zdanie, bo brakiem wyrażenia swojej opinii przyzwalamy na tak zwane "zamiecienie problemu pod dywan" (jaki by to problem nie był). Mamy buzie i własne zdanie, więc nie bójmy się odzywać. Trzeba przy tym zachować się w sposób kulturalny, czyli zachowując emocje na wodzy..
Cytować | Zgłoś administratorowi
+19 #1 eM Pe 2014-04-04 10:35
Ja ostatnio się nauczyłam, żeby nie ufać politykom choć od dawna umiałam posłużyć się tym zdaniem. Dorosło ono dopiero w momencie, w którym napotkałam na nieprzyjemności ze strony urzędników, których nie zostawię bez konsekwencji. Na fotografiach przedstawionych przez redakcje znajduje się także mój dom rodzinny, w którego odbudowę Rodzice włożyli sporo wysiłku i nakładu finansowego. Dom błyszczy i z ręką na sercu, z ogromną wiedzą i przekonaniem stwierdzam, że nie jest to zasługa urzędników. Chciałabym aby Bogatynia przestała być miejscem, w którym cudzą pracę ktoś podpina pod swoje osiągnięcia/sukcesy, jak i w którym wykorzystuje się piastowane stanowiska do przekazywania nierzetelnych informacji, tak w kwestii odbudowy miasta, jak i rzucania fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu na potrzeby wybielenia własnej skóry. Sadzisz jajo? - umiej przyznać się do tego, bo to właśnie wtedy zachowujesz twarz! W mieście mamy przepiękną architekturę, choć sporo zaniedbanych. Miło byłoby, gdyby chociaż jedna ulica w tym mieście wyglądała tak jak należy.. Amen.
Cytować | Zgłoś administratorowi
Kategoria: Felietony

Pozostałe informacje

Trenerzy FA Bogatyni…

22-09-2020 Wyświetleń:9 Brak komentarzy

Włamał się do dom…

22-09-2020 Wyświetleń:1848 5 Komentarzy

Warsztaty rzeźbiars…

21-09-2020 Wyświetleń:312 Brak komentarzy

Turniej Piłki Nożn…

21-09-2020 Wyświetleń:240 Brak komentarzy

Od jutra (21.09.2020…

20-09-2020 Wyświetleń:2843 8 Komentarzy

Relacja z IV Edycji …

20-09-2020 Wyświetleń:594 1 Komentarz

Święto kina w Sien…

20-09-2020 Wyświetleń:635 5 Komentarzy

Kto będzie chciał …

18-09-2020 Wyświetleń:4854 39 Komentarzy

VI Rajd Turystyczny …

18-09-2020 Wyświetleń:539 1 Komentarz

Szachowy sukces na m…

18-09-2020 Wyświetleń:375 1 Komentarz

Placówki edukacyjne…

18-09-2020 Wyświetleń:2898 5 Komentarzy

Carrefour kontynuuje…

18-09-2020 Wyświetleń:1683 Brak komentarzy

wtorek, wrzesień 22, 2020