Prace przy Alei Solidarności, fot. archiwum bogatynia.info.plCoraz większa skala kompromitacji – na przykładzie trzech spraw, które w ostatnich latach bulwersowały lokalną opinię publiczną. Nawiązując do przygód młodych ludzi z książki Jerzego Broszkiewicza, przypominam pokrótce najważniejsze pytania

Wielka: w 2009 roku gmina realizowała zadanie, polegające na wykonaniu punktu czasowego przechowywania zwierząt wraz z zakupem i montażem kontenera administracyjno – socjalnego w Bogatyni przy ul. Zgorzeleckiej. Przetarg wygrało konsorcjum, w którym liderem była firma ELTOR Eugeniusz Figurski, a partnerem przedsiębiorstwo INSBUD. Cena ryczałtowa zadania to 362 tys. zł brutto, termin wykonania 20 grudnia 2009.

Zadanie zapisane było w Gminnym Funduszu Ochrony Środowiska. Według sprawozdania z wykonania budżetu, prace wykonano w terminie, a środki wydatkowano zgodnie z przeznaczeniem. Jednak w marcu 2010 roku „wykonanie punktu czasowego przechowywania zwierząt” pojawiło się jako nowe zadanie z kwotą 161 tys. zł, co wywołało zdumienie niektórych radnych. Nie przyjmowali oni tłumaczeń, że chodzi o wyposażenie oraz drobne dodatkowe roboty budowlane, tym bardziej, że radny Piotr Nosal zwrócił uwagę, iż w budżecie zapisano osobną sumę 50 tys. zł na wyposażenie punktu.

Nieprzekonująco brzmiały wyjaśnienia, że wykonano dodatkowe roboty, za które trzeba zapłacić, bo inaczej wykonawca wystąpi wobec gminy z roszczeniami. Wykonawca nie miał takiej możliwości, albowiem cena ryczałtowa jest jednoznaczna i ostateczna. W specyfikacji nie przewidywano zamówień uzupełniających, czemu zresztą trudno się dziwić: zadanie nie było szczególnie skomplikowane – plac, ogrodzenie, oświetlenie, przyłącza i kontener.

Skomplikowana natomiast była próba wyjaśnienia, skąd się dodatkowa kwota wzięła w projekcie uchwały – zresztą, do dzisiaj sprawa nie jest jasna, tyle że w konsekwencji powyższych zdarzeń stracił pracę jeden z naczelników.

Większa: sprawa jest powszechnie znana, więc nie będę się nadmiernie rozwodzić. Do dzisiaj nie ma jasności, kto zawinił, że po wybudowaniu pierwszego etapu obwodnicy gmina musiała dołożyć 1,2 mln zł na likwidację kolizji z liniami energetycznymi. Oskarżenia były kierowane w stronę projektanta, ale czy podjęto konkretne kroki w celu odzyskania jakichś pieniędzy – nikt się oficjalnie nie wypowiada. W każdym razie obwodnica - jako namiastka deptaka - przyczyniła się do dosyć oryginalnej promocji naszej gminy w Polsce.

Największa: po klęsce żywiołowej, jaka nawiedziła w 2010 roku naszą gminę, kluczowym zadaniem stała się odbudowa zniszczonej infrastruktury komunikacyjnej, a w pierwszym rzędzie mostów. Na to zadanie otrzymaliśmy hojną pomoc ze strony rządu – obecnie jednak pojawia się pytanie, czy państwo nie będzie tej hojności żałować. Wszyscy wiemy, że gmina była poddana presji czasu i nikt nie oczekiwał, że odbudowa będzie prostą sprawą. Niemniej szacunek dla mieszkańców wymaga, aby rozwiać wątpliwości, nurtujące społeczeństwo.

A pytań jest wiele, poczynając od kosztów odbudowy. Należałoby zapytać, jak wyglądało oszacowanie kosztów przez gminę, gdyż zgodnie z prawem zamówień publicznych „bezpośrednio przed otwarciem ofert zamawiający podaje kwotę, jaką zamierza przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia”. Art. 93 tej ustawy pozwala unieważnić postępowanie, jeżeli oferta jest wyższa od sumy, którą inwestor zmierza przeznaczyć. Jeśli jednak nasze szacunki nie odbiegały od ceny ofertowej, a rzetelność firmy nie budziła jeszcze wówczas wątpliwości, można spytać, na co właściwie wydano do końca 2010 roku ponad 7 mln zł? Przecież nie mogło być jeszcze dokumentacji projektowej, wartej ponoć prawie 4 mln zł. I wreszcie - jak wygląda finansowe zabezpieczenie umowy, o którym mowa w art. 147 ustawy?

Sporo innych pytań bez odpowiedzi padało już w sprawie mostów. Kto czytał wspomnianą na początku książkę, bądź oglądał jej ekranizację, ten wie, że pierwsza z historii miała wymiar lokalny, a ostatnia kosmiczny. Oby tak nie było w naszym przypadku.

Jerzy Wojciechowski

Podziel się ze znajomymi!

W celu zapewnienia jak najlepszych usług online, ta strona korzysta z plików cookies.

Jeśli korzystasz z naszej strony internetowej, wyrażasz zgodę na używanie naszych plików cookies.