W dzisiejszym, często zabieganym świecie, łatwo jest przejść obojętnie obok kogoś, kto potrzebuje pomocy. Skupieni na własnych sprawach, telefonach i listach zakupów, rzadko podnosimy wzrok. Jednak historia, którą podzieliła się z nami jedna z naszych Czytelniczek, przypomina, że prawdziwa magia dzieje się nie w wielkich wydarzeniach, ale w prostych, ludzkich gestach.

Samotna droga w ciemności, fot. ilustracyjne, grafika komputerowa 

Wszystko zaczęło się w ubiegłą środę, około godziny 17:00, pod jednym z lokalnych sklepów, sieci Lidl. Sytuacja, jakich wiele: mama odjeżdża do domu, będąc przekonaną, że jej córka jest pod dobrą opieką starszych koleżanek. Niestety, rzeczywistość okazała się inna. Dziecięca lojalność bywa zmienna – dziewczynka została sama.

Dla dorosłego krótki spacer po zmroku to codzienność. Dla wrażliwego dziecka, które nagle zostaje opuszczone przez grupę, to chwila pełna lęku. Ciemność, chłód i to przykre uczucie zawodu ze strony rówieśników sprawiły, że droga do domu stała się dla niej wyzwaniem ponad siły.

Na szczęście na tej samej drodze pojawiła się Ona. Kobieta spacerująca z dzieckiem w wózku. Zauważyła niepewność i strach w oczach dziewczynki. Nie przyspieszyła kroku, nie uznała, że „to nie jej sprawa”. Zamiast tego, zaoferowała swoją obecność, rozmowę i bezpieczne towarzystwo aż pod same drzwi domu.

„Pani była przemiła. To bardzo ważne, by nie być obojętnym” – pisze wzruszona mama dziewczynki, prosząc o przekazanie podziękowań.

Ta historia niesie ze sobą dwa ważne przesłania. Po pierwsze, jest przypomnieniem dla nas, rodziców, jak ważne jest budowanie w dzieciach empatii, by nigdy nie zostawiały nikogo w tyle. Po drugie, jest pięknym świadectwem tego, że wokół nas żyją ludzie o wielkich sercach.

Dla tej mamy i jej wrażliwej córki ta „przemiła Pani” stała się symbolem bezpieczeństwa. Pokazała małej dziewczynce, że świat, choć czasem straszny i ciemny, jest też pełen dobra.

Drodzy Czytelnicy, niech ta historia będzie dla nas inspiracją na ten Nowy Rok. Czasem wystarczy kilka minut wspólnego spaceru, by zdjąć z kogoś ciężar strachu.

Pani z wózkiem, jeśli to Pani czyta – dziękujemy w imieniu redakcji i autorki listu. Takie gesty sprawiają, że nasze miasto staje się jaśniejszym miejscem.

Podziel się ze znajomymi!

W celu zapewnienia jak najlepszych usług online, ta strona korzysta z plików cookies.

Jeśli korzystasz z naszej strony internetowej, wyrażasz zgodę na używanie naszych plików cookies.