Zgorzeleccy policjanci zatrzymali kobietę, która w przypływie agresji zniszczyła mienie na jednej ze stacji paliw. Za czyn o charakterze chuligańskim grozi jej teraz surowa kara, a sprawa znajdzie swój finał w sali sądowej.
Fot. KPP w Zgorzelcu
Do zdarzenia doszło późnym wieczorem na terenie Zgorzelca. Spokojny przebieg nocy przerwało zgłoszenie dotyczące agresywnej klientki, która pojawiła się na stacji paliw. Na miejsce natychmiast skierowano funkcjonariuszy z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego Wydziału Prewencji zgorzeleckiej komendy.
Po przybyciu pod wskazany adres policjanci zastali 33-letnią kobietę, której zachowanie doprowadziło do wymiernych strat materialnych. Jak się okazało, celem jej ataku stał się element infrastruktury stacji.
„Policjanci z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego Wydziału Prewencji zgorzeleckiej komendy podczas nocnej służby na terenie miasta zatrzymali 33-latkę odpowiedzialną za zniszczenie znaku świetlnego znajdującego się na jednej ze stacji paliw w Zgorzelcu” – relacjonuje nadkom. Agnieszka Goguł, Oficer Prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Zgorzelcu.
Wstępne oględziny i wycena szkód wykazały, że uszkodzenia są bardzo kosztowne. Wartość zniszczonego znaku świetlnego oszacowano na kwotę 7 tysięcy złotych.
Zatrzymana kobieta została przewieziona do komendy, gdzie wykonano z nią dalsze czynności procesowe. Zebrany przez funkcjonariuszy materiał dowodowy nie pozostawił wątpliwości co do charakteru zdarzenia. 33-latka usłyszała zarzut zniszczenia mienia, jednak ze względu na okoliczności, jej czyn został zakwalifikowany jako występek o charakterze chuligańskim.
W polskim prawie oznacza to znacznie surowsze konsekwencje dla sprawcy:
Zgodnie z art. 288 Kodeksu karnego: Za zniszczenie cudzej rzeczy grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Charakter chuligański: Sąd w takim przypadku wymierza karę nie niższą od dolnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę.
„Teraz kobieta za popełniony czyn odpowie przed sądem” – dodaje nadkom. Agnieszka Goguł.
Oprócz grożącej kary pozbawienia wolności, kobieta musi liczyć się z obowiązkiem naprawienia wyrządzonej szkody, co w tym przypadku oznacza zwrot 7 tysięcy złotych za zniszczony znak.