Szpital w Bogatyni stoi przed kluczową decyzją, która może przesądzić o jego dalszym istnieniu. Placówka ma około 30 milionów złotych długu, a gmina dokłada do jej funkcjonowania ok. 15 milionów złotych rocznie. Władze miasta i dyrekcja szpitala mówią wprost: albo konsolidacja ze skonsolidowaną placówką Zgorzelec–Bolesławiec, albo likwidacja.
Fot. archiwum
Według informacji bogatynia.info.pl w samym szpitalu oraz wśród samorządowców panuje przekonanie, że proces konsolidacji de facto już się rozpoczął. Rozmowy trwają, opinia Rady Społecznej Szpitala jest pozytywna, a na sesji Rady Miejskiej 7 września radni mają podjąć ostateczną decyzję.
Burmistrz Bogatyni Wojciech Dobrołowicz nie pozostawia złudzeń. Jak powiedział w audycji Radia Wrocław:
– To jest jedyna droga, która jest przed nami. Albo konsolidacja, albo likwidacja. Idziemy w ratowanie naszego szpitala. Mamy pozytywną opinię Rady Społecznej Szpitala. Teraz trwają rozmowy z radnymi. Dzisiaj komisja, a wkrótce sesja podjęcia ostatecznej decyzji.
Dyrektor bogatyńskiego szpitala Paweł Juszyński podkreśla, że placówka znalazła się w bardzo trudnej sytuacji ekonomicznej wynikającej ze zmian w systemie ochrony zdrowia. Jak stwierdził w materiale Radia Wrocław:
– Szpital próbował dostosować się do obecnych realiów, ale doszliśmy do momentu, w którym musimy szukać rozwiązania optymalnego zarówno ze względów pracowniczych, jak i dla mieszkańców.
Po ewentualnym połączeniu z Wielospecjalistycznym Zespołem Opieki Zdrowotnej „Bolesławiec–Zgorzelec” w Bogatyni mają zostać zachowane: interna z izbą przyjęć, 24-godzinna opieka chirurgiczna, oddział pediatryczny oraz oddział ZOL. Planowane jest też rozszerzenie oferty specjalistycznej – tworzenie nowych poradni i lepsze wykorzystanie już istniejących.
Dyrektor Zespołu Opieki Zdrowotnej „Bolesławiec–Zgorzelec” Kamil Barczyk wskazuje na konkretne korzyści. Jak powiedział w audycji Radia Wrocław:
– Włączenie szpitala w Bogatyni do dużego jednego szpitala to szansa na pozyskanie co najmniej 20 milionów złotych na inwestycje. To utworzenie bardzo dużego ambulatorium z wieloma poradniami specjalistycznymi – z kardiologiem, neurologiem, onkologiem, okulistą i innymi specjalistami.
Temat budzi emocje wśród radnych. Artur Sienkiewicz wystosował do kolegów i koleżanek z rady dramatyczny apel, w którym przekonuje, że konsolidacja jest jedyną rozsądną drogą ratowania placówki.
Ostateczne rozstrzygnięcie ma zapaść 7 września. Od decyzji radnych zależy, czy bogatyński szpital wejdzie w struktury większego podmiotu, czy będzie musiał zmierzyć się z realną groźbą likwidacji.