Wrocławski oddział „Gazety Wyborczej” opublikował materiał, w którym w ostrych słowach ocenia planowany remont gabinetu burmistrza Bogatyni, Wojciecha Dobrołowicza. Według ujawnionych informacji z dokumentacji przetargowej, inwestycja może kosztować nawet kilkaset tysięcy złotych i opierać się na wyśrubowanych, wręcz luksusowych wymaganiach.
Grafika na podstawie wizualizacji przetargowych, na podstawie UMIG Bogatynia
Artykuł autorstwa Magdaleny Kozioł, zatytułowany „Burmistrz od Morawieckiego szykuje sobie gabinet premium. 'Mateusz przyjedzie, trzeba się pokazać'”, zwrócił uwagę na niezwykłą szczegółowość ogłoszonego przez magistrat przetargu. W opisie zamówienia znalazły się wytyczne dopracowane – jak pisze autorka – „niemal co do śrubki”.
Z dokumentacji wynika, że odświeżenie miejsca pracy włodarza Bogatyni ma wykraczać poza standardowy remont urzędowy. Wymagania obejmują m.in. montaż sztukaterii, wysokiej jakości wykładziny wykonane w 100% z wełny oraz konkretne, luksusowe modele mebli o ściśle określonych wymiarach i kolorystyce.
Według wyliczeń mieszkańców i lokalnych obserwatorów, tak precyzyjnie sformułowane zamówienie podnosi koszt całej inwestycji do kwoty sięgającej kilkuset tysięcy złotych.
Dziennikarze Gazety Wyborczej zestawili plany lokalnego samorządowca z niedawnymi wypowiedziami byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Podczas piątkowego spotkania ze Stowarzyszeniem „Rozwój Plus” Morawiecki przekonywał, że politycy nie powinni dystansować się od obywateli:
„Nie chcemy zamykać się w gabinetach. Nie chcemy polityki tworzonej wyłącznie w Warszawie. Chcemy Polski budowanej razem z Polakami” – mówił były szef rządu, cytowany przez Gazetę Wyborczą.
Tymczasem w Bogatyni, pod naszym artykułem sprzed kilku dni, przygotowania do reprezentacyjnej przebudowy wywołały konsternację i falę dyskusji na temat celowości tak sporych wydatków z publicznego budżetu.
Sprawa odbiła się szerokim echem także w lokalnych mediach. Regionalny portal że Zgorzelca zauważa, że tego typu wydatki budzą pytania o umiar i gospodarność w zarządzaniu gminnymi finansami.
Przetarg oraz wizualizacje planowanego wnętrza pozostają tematem gorących debat wśród mieszkańców gminy Bogatynia. Miejscowy urząd na razie nie wydał oficjalnego oświadczenia odosobniającego się od stawianych zarzutów.