Dokładnie 13 lat temu, w lipcu 2013 roku, mieszkańcy Bogatyni i okolic przeżywali jeden z najtrudniejszych momentów w lokalnej komunikacji. 29 lipca 2013 roku PKS Zgorzelec definitywnie zakończył przewozy na terenie powiatu. Syndyk masy upadłości ogłosił, że spółka nie będzie już wykonywać połączeń – po ogłoszeniu upadłości w czerwcu 2013 roku nie udało się uratować zakładu ani przez komunalizację, ani przez przejęcie przez związki gminne.
Dawny dworzec PKS, fot. archiwum bogatynia.info.pl
Wtedy pisaliśmy: „W poniedziałek staną autobusy. PKS kończy bieg”. Dziś, w rocznicę tamtych wydarzeń, wracamy do tematu komunikacji – bo historia zatoczyła koło.
Kilka dni temu opublikowaliśmy przesłane przez Czytelniczkę porównanie cen biletów na linii Bogatynia–Zgorzelec. Reakcja czytelników była natychmiastowa i bardzo emocjonalna. Temat nazwano „biletami grozy” – setka komentarzy, gorące dyskusje i porównania z innymi trasami w Polsce.
Trasa liczy zaledwie 31–32 km i zajmuje autobusowi 35–45 minut. Mimo to bilet jednorazowy u prywatnego przewoźnika kosztuje 20 zł w jedną stronę. Warto zauważyć, że cena ta utrzymuje się na stałym poziomie już od trzech lat – po podwyżce wprowadzonej na początku 2023 roku nie dochodziło do dalszych zmian.
Dla osób dojeżdżających codziennie to wydatek rzędu 800–1000 zł miesięcznie (bez ulg i biletów okresowych). W komentarzach pod tekstem dominują emocje:
Dla porównania przykładowe ceny biletów jednorazowych normalnych na trasach o podobnej długości (25–35 km): PKS Jarosław (Podkarpacie) – 25–30 km: ok. 8,50 zł; PKS Wieluń (woj. łódzkie) – 26–30 km: 12 zł; PKS Gdańsk – 26–30 km: 14,50 zł: Ekspres Bus (Dolny Śląsk i okolice) – 25–30 km: 17 zł.
Na trasie Bogatynia–Zgorzelec wychodzi ok. 0,62–0,65 zł/km – wyraźnie powyżej średniej krajowej dla połączeń regionalnych (zwykle 0,25–0,45 zł/km).
Upadek PKS Zgorzelec w 2013 roku pozostawił dużą lukę. Początkowo były obawy o całkowity brak połączeń. Ostatecznie zastąpiły je prywatne busy. Przez lata zapewniły one ciągłość komunikacji, ale – jak widać po dzisiejszych cenach – bez silnego udziału samorządu i dopłat, koszty ponoszą głównie pasażerowie.
W 2013 roku starostwo zapewniało, że „przewozy będą zapewnione”. Dziś zapewnione są – ale po cenie, która dla wielu jest po prostu za wysoka. Czy w 13. rocznicę końca PKS warto wrócić do tematu szerszego dofinansowania lokalnej komunikacji? Czy potrzebne są bilety powiatowe, metropolitalne lub większe zaangażowanie gmin? Dyskusja wśród Was trwa i jest bardzo żywa.
20 zł za Bogatynię–Zgorzelec (cena stabilna od 3 lat) 13 lat po upadku PKS – to nieunikniona cena wolności rynkowej, czy pora na zmiany? Czekamy na Wasze komentarze.