Mieszkańcy Bogatyni, od niemal roku zmagający się z paraliżem komunikacyjnym na ulicy Głównej, mogą w końcu odetchnąć z ulgą. Po miesiącach procedur, sporów o własność i problemów z projektantami, sprawa odbudowy zawalonego muru oporowego rzeki Miedzianki wchodzi w decydującą fazę.
Zdjęcie archiwalne, fot. Czytelnik
Przypomnijmy, że dramat na wysokości skrzyżowania ulic Głównej z Leśną rozpoczął się pod koniec kwietnia 2025 roku. To wtedy rzeka Miedzianka podmyła konstrukcję, co doprowadziło do częściowego zawalenia się muru i powstania groźnego zapadliska w samej jezdni. Od tamtej pory strategiczny punkt miasta stał się zmorą kierowców – wprowadzony ruch wahadłowy i sygnalizacja świetlna generują codzienne korki i zatory.
Choć oficjalnie mur oporowy jest własnością Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, to Gmina Bogatynia – chcąc przyspieszyć naprawę – podpisała z państwowym gigantem specjalne porozumienie. Na jego mocy samorząd przejął na siebie ciężar znalezienia projektanta i przygotowania dokumentacji. Droga do tego momentu nie była jednak łatwa.
„Dokumentacja projektowa jest już w gminie, zgłoszono do niej uwagi zarówno ze strony gminy, jak i Wód Polskich i są one obecnie konsultowane” – informuje radny Mariusz Arendarczyk. To istotny postęp, biorąc pod uwagę, że poprzedni wykonawca projektu wycofał się z realizacji umowy, co jeszcze jesienią zeszłego roku stawiało inwestycję pod znakiem zapytania.
Największą przeszkodą na finiszu przygotowań okazały się pieniądze. Aktualizacja kosztorysów wykazała, że pierwotne założenia budżetowe są już nieaktualne. Radny Arendarczyk uspokaja jednak mieszkańców:
„Wiemy już, że koszt inwestycji będzie wyższy niż pierwotnie zakładano. Środki były zabezpieczone, ale na niższym poziomie, z rozmowy z burmistrzem wynika jednak, że po stronie gminy nie powinno być problemu ze znalezieniem dodatkowych środków. Pozostaje jeszcze kwestia stanowiska Wód Polskich i miejmy nadzieję, że również po ich stronie uda się zabezpieczyć większe finansowanie”.
Dla mieszkańców najważniejszą informacją jest konkretny termin. Jeśli proces konsultacji uwag do projektu przebiegnie sprawnie, ciężki sprzęt pojawi się w Markocicach już za kilka tygodni.
„Najważniejsze jest to, że sprawa idzie do przodu i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, prace mogą ruszyć w kwietniu lub na początku maja, co pozwoli przywrócić normalną komunikację w tym miejscu” – zapowiada radny.
Odbudowa muru i jezdni to nie tylko kwestia wygody, ale przede wszystkim bezpieczeństwa. Po roku od pierwszej interwencji czytelników portalu bogatynia.info.pl, finał uciążliwej awarii jest w zasięgu ręki.