Stowarzyszenie Turystyki Rekreacyjnej „Bog-Tur” rozpoczęło drugi dzień naszej wędrówki po stronie czeskiej. Projekt „3 dni – 3 kraje – 3 wędrówki” pokazał, jak wiele nas łączy – nie tylko granice na mapie, ale przede wszystkim wspólna pasja do natury i ruchu.
Wyruszyliśmy z Nowego Miasta. Do wyboru było kilka tras: część grupy poszła najdłuższą, przez Smrk, a część przez bukowy las. Trasy prowadziły przez malownicze góry. Towarzyszył nam spokojny rytm natury: delikatnie falujące łąki, soczysta zieleń lasów i zapach wilgotnej ziemi po porannej rosie. Ścieżki wiły się pomiędzy drzewami, które dawały przyjemny cień, a od czasu do czasu otwierały się przed nami widoki na rozległe przestrzenie pogranicza. Słychać było śpiew ptaków, szum wiatru w koronach drzew i cichy szelest kroków na leśnych duktach.
To jednak nie tylko przyroda tworzyła wyjątkowy klimat tego dnia. Na trasie spotykaliśmy wielu turystów: uśmiechniętych, życzliwych, gotowych zamienić kilka słów. Szczególnie miłe były spotkania z osobami, które dzień wcześniej wędrowały po polskiej stronie. Wspólne doświadczenia natychmiast budowały więź: krótkie rozmowy, wymiana wrażeń, porównania tras. Nieważne, skąd kto pochodził – w takich chwilach wszyscy byliśmy po prostu ludźmi drogi.
Te spotkania pokazały, że turystyka naprawdę jednoczy. Nie potrzeba wielkich słów – wystarczy uśmiech, skinienie głowy czy krótkie „dzień dobry”, by poczuć wspólnotę. Drugi dzień był więc nie tylko kolejnym etapem wędrówki, ale także pięknym dowodem na to, że natura nie zna granic, a ludzie potrafią je przekraczać z lekkością i otwartością.
Relacja: Barbara Otrociuk
Zdjęcia: Marzena Drozdowska